- Musimy być skoncentrowani na 150 procent, bo cały świat wie, do czego zdolny jest Real na Bernabeu - powiedział Urugwajczyk Luis Suarez, który w ostatnich tygodniach wraz z Brazylijczykiem Neymarem jest postrachem rywali. 11 ostatnich goli Barcelony we wszystkich rozgrywkach było ich dziełem.

 

Długo nie było wiadomo, czy w sobotę wystąpi Messi, który wzmocniłby i tak silną linię ataku. Argentyńczyk jest gotowy do gry i trener Luis Enrique będzie mógł na niego postawić.

 

Za to Rafael Benitez, szkoleniowiec piłkarzy Realu, obiecał, że tym razem postawi na ofensywną grę. Przekonali go do tego jego podopieczni, którzy mieli go przestrzec w "przyjaznej dyskusji", że "przeciwko Barcelonie nie da się grać defensywnie". - Moja drużyna jest głodna zdobywania goli i to właśnie zamierzamy zrobić w sobotę - podkreślił.

 

Meczowi towarzyszyć będzie wzmożona akcja służb bezpieczeństwa. Po zamachach terrorystycznych w Paryżu 13 listopada władze Madrytu zdecydowały o zwiększeniu liczby funkcjonariuszy. Zapowiedziano też dokładniejsze kontrole przy wejściu na stadion. Wydarzenia ze stadionu Santiago Bernabeu opisywać będzie aż 600 akredytowanych dziennikarzy.

 

PAP