Pojedynek odwiecznych rywali odbywał się w sobotę w cieniu problemów gwiazdorów obu drużyn: Cristiano Ronaldo był kompletnie bez formy, zaś Leo Messi dopiero dochodził do siebie po długiej kontuzji. Ostatecznie Argentyńczyk został na ławce rezerwowych, jednak jak się potem okazało - koledzy z drużyny poradzili sobie fantastycznie nawet bez niego. Barcelona była lepsza od samego początku, a wynik otworzyła po fantastycznej akcji Sergiego Roberto. Hiszpański pomocnik, który w zespole Luisa Enrique odgrywa coraz większą rolę posłał znakomite podanie otwierające drogę do bramki Luisowi Suarezowi, zaś Urugwajczykowi pozostało skierować piłkę do siatki ulubioną zewnętrzną stroną buta.

 

Real starał się nawiązać walkę, jednak nieobecny był cały ofensywny kwartet w składzie: Cristiano Ronaldo, James Rodriguez, Gareth Bale i Karim Benzema. To przełożyło się na kolejne szanse gości, którym drugi raz obronę udało się sforsować na pięć minut przed przerwą, kiedy Andres Iniesta w wizjonerski sposób wprowadził Neymara w pole karne mijając dwóch obrońców jednym zagraniem. Jeszcze przed zmianą stron wynik mógł podwyższyć Suarez do spółki z Rakiticiem, bowiem wyłożona na piąty metr piłka na swojej drodze miała tylko Marcelo - Brazylijczyk zachował się jednak jak rasowy stoper i przedłużył nadzieje Królewskich heroiczną interwencją na linii bramkowej.

 

Real rzucił się do gardeł rywali od pierwszych minut drugiej połowy, a świetne sytuacje mieli wspomniany Marcelo i James. Bezbłędnie w bramce gości spisywał się Bravo, a nadzieje gospodarzy szybko i bezlitośnie zgasił Andres Iniesta. Doświadczony playmaker niemalże rozerwał siatkę Navasa, który nie miał najmniejszych szans przy jego bombie z szesnastu metrów. Trzy bramki przewagi były bardzo bezpieczną zaliczką, zaś coraz lepiej między słupkami Dumy Katalonii radził sobie Claudio Bravo. Chilijczyk bronił niemożliwe wręcz sytuacje Cristiano Ronaldo i Karima Benzemy.

 

Co nie udawało się gospodarzom, z łatwością do siatki pakowali dziś goście. W kolejnej sytuacji oko w oko z Navasem znalazł się Suarez, który zabawił się z Kolumbijczykiem i ustalił wynik spotkania. Kibice Realu przełkneli dziś gorzką pigułkę i muszą pogodzić się z upokarzającym wynikiem na Santiago Bernabeu.

 

Real Madryt - FC Barcelona 0:4 (0:2)

Luis Suarez 11', 74' Neymar 39', Iniesta 53'