W niedzielę jego rywalem będzie jeden ze Szwajcarów - Roger Federer (3.) lub Stan Wawrinka (4.).

 

Pochodzący z Belgradu tenisista grał ofensywnie i bardzo uważnie podejmując dobre decyzje. Kilkakrotnie popisywał się efektownymi zagraniami, a zawodnikowi z Majorki jakby brakowało błysku. Podobnie jak w trzech poprzednich meczach z Nadalem w tym sezonie Djokovic nie oddał rywalowi seta. W pierwszej partii zanotował przełamanie w drugim gemie, a w kolejnej odsłonie jego łupem padły dwa "breaki" - przy stanie 2:2 i 5:3. Mecz, który z trybun oglądał m.in. były angielski piłkarz David Beckham, trwał godzinę i 20 minut.

 

28-letni Serb zmierzył się ze starszym o rok Hiszpanem po raz 46. w karierze. To rekordowa liczba konfrontacji w liczonej od 1968 roku Open Erze między dwoma zawodnikami. Bilans przed sobotnim spotkaniem był nieznacznie korzystniejszy dla Nadala, który triumfował 23 razy. Na jego korzyść przemawiała także dobra forma prezentowana wcześniej w Londynie - do półfinału awansował z kompletem zwycięstw w fazie grupowej.

 

Djokovic z kolei w pierwszym etapie rywalizacji doznał jednej porażki - w meczu z Federerem. Tym samym przerwane zostały jego trzy imponujące serie - wcześniej wygrał kolejnych: 38 spotkań w hali, 23 pojedynków w sezonie i 15 w kończącej sezon imprezie masters. W sobotę jednak udowodnił, że wrócił na właściwe tory i zmierza po tytuł.

 

W tym prestiżowym turnieju startuje po raz dziewiąty z rzędu. W dorobku ma cztery triumfy - z 2008 roku oraz z lat 2012-14.

 

Nadal brał udział w tej imprezie siódmy raz. W ubiegłym roku zrezygnował z udziału z powodu kłopotów zdrowotnych. Dwukrotnie dotarł do finału, ale wciąż nie doczekał się tytułu.

 

Wynik półfinału: Novak Djokovic (Serbia, 1) - Rafael Nadal (Hiszpania, 5) 6:3, 6:3.

 

PAP