Putin mówił o tym podczas wideokonferencji, w trakcie której przyjął raporty dowódców pododdziałów zaangażowanych w operację w Syrii.
- Zadania są wypełniane, i to w dobry sposób. Jednak to na razie nie wystarcza, by oswobodzić Syrię od bojowników, a Rosję odizolować od możliwych ataków terrorystycznych - powiedział Putin. Jak dodał, jest jeszcze "wielka ilość pracy". Wyraził nadzieję, że "następne etapy" będą przeprowadzone "profesjonalnie" i "przyniosą oczekiwany rezultat".


Agencja Reutera zwraca uwagę, że Putin wspomniał o "następnych etapach" operacji, którą Rosja rozpoczęła 30 września, zapowiadając walkę z Państwem Islamskim (IS) w Syrii. W odpowiedzi na pytanie o kolejne działania, prezydencki rzecznik Dmitrij Pieskow powiedział dziennikarzom, że "nie było dyskusji o operacji lądowej i nadal się o niej nie dyskutuje".


Minister obrony Siergiej Szojgu poinformował Putina, że jego resort rozpoczął współpracę z siłami zbrojnymi Francji. Według słów Szojgu, armia rosyjska "przeszła do realizacji kolejnego etapu operacji".


Od wtorku rosyjskie bombowce zniszczyły 820 obiektów


Minister Szojgu powiedział ponadto, że rosyjskie lotnictwo w ciągu czterech dni od 17 listopada, kiedy do operacji włączono bombowce strategiczne, zniszczyła ponad 820 obiektów przeciwnika. Szojgu zapewnił, że grupy bojowników w Syrii ponoszą "znaczne straty". Według podanych przez niego liczb, lotnictwo rosyjskie zniszczyło 23 obozy szkoleniowe, 19 zakładów produkujących broń i materiały wybuchowe oraz 47 składów broni i magazynów.


- Umożliwia to skuteczne działania armii rządowej Syrii w rejonach Aleppo, Idlibu, górskiej Latakii i Palmyry - powiedział Szojgu. Minister zapewnił też, że w następstwie rosyjskich ostrzałów, terroryści w Syrii tracą możliwość dostarczenia na czarny rynek ropy naftowej w ilości 60 tys. ton dziennie.


Szojgu wyjaśnił również, że w operacji w Syrii uczestniczy 10 okrętów rosyjskiej floty wojennej. Sześć z tych okrętów znajduje się na Morzu Śródziemnym.


17 listopada Rosja wykorzystała do atakowania wybranych celów w Syrii bombowce strategiczne i pociski manewrujące woda-ziemia. Te ostatnie wystrzelone zostały z rosyjskich okrętów na Morzu Śródziemnym, według mediów rosyjskich - z okrętu podwodnego. Operacja z użyciem pocisków manewrujących nastąpiła po tym, jak Putin zapowiedział intensyfikację nalotów w Syrii. Wiąże się to z oficjalnym przyznaniem przez Moskwę, że katastrofa rosyjskiego samolotu pasażerskiego na Synaju 31 października, w której zginęły 224 osoby, była rezultatem "aktu terroru".


PAP