Zdaniem prezydenta, Unia poniesie klęskę jeśli zredukuje emisję CO2 w takim stopniu, jak zapowiada teraz. - Tym bardziej, że mocarstwa, które emitują dwutlenek węgla w największym stopniu - Chiny, Rosja czy USA - nie podejmują aż tak radykalnych ograniczeń - powiedział Duda podczas posiedzenia Narodowej Rady Rozwoju nt. polityki klimatyczno-energetycznej.


- W perspektywie kilkunastu, kilkudziesięciu lat, przy realizacji tych zobowiązań, które przyjęła na siebie UE, a które obciążają wszystkie europejskie gospodarki, ogólnie pojęta gospodarka europejska będzie z roku na rok traciła swoją konkurencyjność w stosunku do tamtych gospodarek i to jest wielki problem Unii - ocenił prezydent.

 

Jego zdaniem, punktem wyjścia do rozmów o redukcji emisji powinien być protokół z Kioto (międzynarodowe porozumienie dotyczące przeciwdziałania globalnemu ociepleniu). Polska i wszyscy jego sygnatariusze zobowiązali się, że ograniczą emisję CO2 o 6 proc. w stosunku do 1988 roku. - Polska odniosła tutaj wielki sukces, bo ograniczenie emisji CO2 w stosunku do roku 1988, to w Polsce nie 6 lecz 30 proc. A więc przekroczyliśmy te zobowiązania, które przyjęliśmy na siebie w ramach ustaleń z Kioto i od tego wyjdźmy - oświadczył prezydent Duda.

 

"Węgiel elementem suwerenności energetycznej Polski"

 

Prezydent  uważa, że polska gospodarka nadal powinna być oparta na węglu kamiennym. Wydobycie może być bardziej ekologiczne, poprzez stosowanie nowoczesnych technologii spalania czy oczyszczania węgla, nad czym powinni pracować naukowcy.

 

- Węgiel jest naszym absolutnie podstawowym surowcem energetycznym, naszą bazą energetyczną i ważnym elementem naszej suwerenności energetycznej - powiedział prezydent.

 

Przypomniał, że kiedy był eurodeputowanym, szef Komisji Europejskiej mówił, że UE w ponad 50 proc. swoje potrzeby energetyczne zaspokaja z importu. - Suwerenność UE jest wątpliwa, jeśli jesteśmy tak uzależnieni od dostaw z zewnątrz - podkreślił Duda.

I właśnie węgiel jest surowcem, który może tę suwerenność wzmacniać. -Może pójść po rozum do głowy i wykorzystywać nasze europejskie zasoby - stwierdził.


Szczyt klimatyczny w Paryżu rozpocznie się 30 listopada i potrwa do 11 grudnia. Jego uczestnicy liczą na nowe porozumienie w sprawie obniżenia emisji dwutlenku węgla do atmosfery (ograniczenie wzrostu temperatury na Ziemi o 2 stopnie Celsjusza), które miałoby obowiązywać do 2020 roku. Ma ono zastąpić protokół z Kioto wynegocjowany w 1997 roku. Traktat wszedł w życie w lutym 2005 roku, wygasł w grudniu 2012 r. Zaproponowane poprawki do traktatu nie zostały jeszcze ratyfikowane przez Unię.

 

PAP