Biuro legislacyjne Senatu wskazywało, że ustawodawca nie ma swobody ingerencji w trwającą kadencję Andrzeja Rzeplińskiego jako prezesa TK (ma być ona wygaszona w 3 miesiące po wejściu w życie nowelizacji). Zwrócono też uwagę na błąd w zapisie, że przyszłych kandydatów do TK zgłasza się "do Marszałka Sejmu 30 dni przed dniem upływu kadencji sędziego". Biuro zaproponowało kilka poprawek,  m.in., by nie wygaszać prezesury Rzeplińskiego oraz by kandydatury zgłaszać "w terminie 30 dni".

 

Choć komisje senackie zarekomendowały przyjęcie ustawy bez zmian, poprawki będą głosowane jako wnioski mniejszości, bo przejęła je Platforma Obywatelska. Senator PO Piotr Zientarski zgłosił poprawkę wprowadzającą czteroletnią kadencję prezesa TK. Sprzeciwił się jednak skróceniu kadencji obecnego prezesa Trybunału, co przewiduje sejmowa nowelizacja.

 

- Może się okazać, że zanim TK się wypowie mamy komplet nowych sędziów. I mamy jednych wybranych i drugich wybranych, potem TK się wypowie, że ta ustawa jest niekonstytucyjna, i tamci wybrani mogą być sędziami, a tych nowych już prezydent zaprzysiągł. Czy panowie biorą to pod uwagę? Wszyscy będziemy się z tym borykać. Staniemy się pośmiewiskiem świata. Nie jesteśmy Białorusią, Kazachstanem - myśmy to już przeszli - argumentował senator niezrzeszony Marek Borowski.

 

Z kolei przedstawiciel Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka stwierdził, że ustawodawcy nie wolno przerywać kadencji prezesa TK (takie rozwiązanie wobec prezesa węgierskiego Sądu Najwyższego zakwestionował trybunał w Strasburgu).

 

PO: haniebny zamach na Trybunał Konsytucyjny

 

Nowelizacja ustawy o TK wywołała burzę w Sejmie. Przyjęto ją w czwartek głosami klubów PiS i Kukiz'15. Posłowie PO, Nowoczesnej i PSL opuścili salę obrad tuż przed głosowaniem. W głosowaniu przepadł wniosek PO i Nowoczesnej o odrzucenie projektu ustawy. PO zapowiada zaskarżenie nowelizacji do Trybunału Konstytucyjnego.

PO nazywa przyjęte przepisy "haniebnym zamachem na TK" i "dewastacją państwa prawa". PiS replikuje, że to PO dokonała zamachu na TK w poprzedniej kadencji Sejmu, który zmienił ustawę o TK i wybrał pięciu sędziów, w miejsce tych kończących kadencje w 2015 r., na długo, zanim wygasły.
 
8 października poprzedni Sejm wybrał pięciu nowych sędziów TK w miejsce tych, których kadencja wygasa w tym roku (przeciw czemu było PiS). Trzej sędziowie - wybrani w miejsce tych, których kadencja wygasła jeszce w trakcie kadencji poprzedniego Sejmu - nie zostali dotychczas zaprzysiężeni przez prezydenta Andrzeja Dudę. 2 i 8 grudnia wygasa kadencja dwojga następnych sędziów. W skład TK wchodzi w sumie 15 sędziów
 
Nowelizacja według PiS
 
Ustawa PiS przewiduje, by w przypadku sędziów TK, których kadencja upływa w 2015 r., termin na zgłaszanie kandydatów na ich następców wynosił 7 dni od wejścia tego przepisu w życie. Oznaczałoby to nowy wybór pięciu sędziów.
 
Według założeń nowelizacji, kadencja sędziego rozpoczyna się z dniem złożenia ślubowania wobec prezydenta RP - co następuje w 30 dni od dnia wyboru. Ponadto w 3 miesiące od wejścia zmian w życie ma nastąpić wygaszenie kadencji obecnego prezesa i wiceprezesa TK. Nowego prezesa prezydent ma powoływać na trzy lata, spośród co najmniej trzech kandydatów przedstawionych przez Zgromadzenie Ogólne TK.

 

PAP