Według władz miasta, dokarmianie kaczek i łabędzi chlebem szkodzi zwierzętom. Choćby dlatego, że w pieczywie jest sól, która źle wpływa na ich układ trawienny.


Młodzież z lokalnego klubu ekologicznego wpadła na pomysł, żeby zrobić specjalny dozownik z karmą dla zwierząt i ustawić go przy promenadzie. Porcja karmy kosztuje złotówkę.


Mieszkańcom nowe rozwiązanie przypadło do gustu. Właścicielem "kaczkomatu", który na stoi na wydzierżawionym przez miasto terenie, jest producent tego typu urządzeń.

 

Podobne urządzenie działa m.in. w podwarszawskiej miejscowości Konstancin-Jeziorna.