Diament znalazła niewielka kanadyjska firma działająca w Afryce Południowej korporacja Lucara Diamond Firm. - Jest praktycznie niemożliwe, by ocenić wartość tak niezwykłego kamienia - powiedział Edward Sterck, analityk firmy doradczej BMO Capital Markets. Po ogłoszeniu odkrycia notowania firmy wzrosły o jedną trzecią. William Lamb, właściciel korporacji oznajmił, że kamień wysłano do Amsterdamu, gdzie zostanie poddany dokładnej analizie, pod kątem koloru i klarowności. Najprawdopodobniej zostanie podzielony na wiele mniejszych części.

 

Przezroczysty kamień posiada klasę II a, którą ma jedynie niecałe 2 proc. naturalnych diamentów. Na razie nie wiadomo, w jaki sposób przerobiony zostanie diament. Cięcie i szlifowanie tak niezwykłego kamienia to proces, który będzie trwał lata.

 

Z "Gwiazdy Afryki" uzyskano 105 brylantów


Diamenty, które wydobywane na codzień, choć są bardzo drogie, zawierają znaczne ilości azotu, które jubilerzy traktują jako zanieczyszczenie. Diament z kopalni Karowe w Botswanie prawie nie zawiera azotu. Kamienie tego typu bardzo rzadko występują w przyrodzie. Największy udało się znaleźć 110 lat temu w RPA; to Cullinan zwany inaczej "Gwiazdą Afryki". Ważył 3106 karatów i miał rozmiary 100x65x50 milimetrów. Nazwano go na cześć właściciela złoża Thomasa Cullinana. Uzyskano z niego 105 brylantów, jeden z nich został wmontowany w 1937 roku w brytyjskie insygnia państwowe.


Bloomberg, Polsat News