Premier wymienił trzy wydarzenia - styczniowy atak na redakcję satyrycznego tygodnika "Charlie Hebdo" i koszerny supermarket, w którym śmierć poniosło 17 osób, piątkową falę ataków w Paryżu, w wyniku której zginęło 129 osób, a także m.in. sierpniowy, udaremniony zamach na międzynarodowy pociąg Thalys jadący z Amsterdamu do Paryża. - W tej wojnie linia frontu zmienia się nieustannie - ocenił.

 

"Makabryczna wyobraźnia terrorystów nie zna granic"

 

Według Vallsa nowością w tej wojnie są sposoby, w jaki uderzają terroryści. - Makabryczna wyobraźnia organizatorów zamachów nie zna granic: karabiny maszynowe, ścięcia, ludzkie bomby, broń biała. Dzisiaj niczego nie należy wykluczać (...). Wiemy, że może istnieć także ryzyko broni chemicznej i bakteriologicznej - oświadczył.

 

- Jesteśmy w stanie wojny, ale nie takiej wojny, do której tragicznie przyzwyczaiła nas historia - oświadczył. - W tej nowej wojnie, wewnętrznej i zewnętrznej, terror jest najważniejszym celem i najważniejszą armią - dodał.

 

W piątek debata w sprawie przedłużenia stanu wyjątkowego ma się odbyć w izbie wyższej parlamentu. Na koniec tygodnia przewidziano głosowanie w tej sprawie.

 

PAP