Jak powiedział rzecznik prasowy CBA Jacek Dobrzyński, Bury został zatrzymany w środę wieczorem. Dodał, że że w Warszawie wykonano czynności z udziałem byłego  posła. Potem został przewieziony do Katowic.

 

Prokuratura Apelacyjna w Katowicach bada niektóre wątki tzw. afery podkarpackiej. Jej śledztwo toczy się od listopada 2013 r. po zawiadomieniu złożonym przez CBA. Początkowo wszczęto je pod kątem nadużycia uprawnień przez członków zarządu Elektrowni Kozienice i funkcjonariuszy publicznych w związku z postępowaniem przetargowym.

 

"Mamy do czynienia z pajęczyną powiązań towarzysko-biznesowo-politycznych"

 

Śledztwo ma szerszy zakres i obejmuje kilka wątków, które nie dotyczą Elektrowni Kozienice. Jeden z nich odnosi się do wyłudzania dotacji i powoływania się na wpływy w różnych instytucjach.

 

- Chodzi o tę bazową sprawę, w której wcześniej były stawiane zarzuty wobec innych osób, jeżeli chodzi o wyłudzenia funduszy unijnych  - powiedział PAP prok. Goławski. Jak zaznaczył, nie oznacza to, że stawiane Buremu zarzuty dotyczą akurat tej kwestii; zostały natomiast postawione w tym wątku.

 

Rzecznik prokuratury przypomniał, że to z tej sprawy zostały wyłączone zarzuty dotyczące przekroczenia uprawnień przy konkursach na kierownicze stanowiska w Najwyższej Izbie Kontroli (NIK). - To są zupełnie inne zarzuty - podkreślił Goławski. Sprawa niezgodnego z prawem wpływania na wyniki konkursów w NIK, w której prokuratura zamierza postawić zarzut Buremu, jest przedmiotem odrębnego postępowania i nie wiąże się bezpośrednio z obecnym zatrzymaniem b. posła PSL.

 

W postępowaniu, w ramach którego w środę doszło do zatrzymania b. posła, zarzuty przedstawiono dotychczas 12 osobom, które są podejrzane m.in. o wyłudzenia wielomilionowych kwot z państwowych agencji, które dysponują środkami europejskimi. Śledztwo dotyczy nie tylko wyłudzenia dotacji, ale też innych wątków, z których nie wszystkie wiążą się ze sobą. Jedną z osób, które już wcześniej usłyszały zarzuty w tej sprawie jest biznesmen z Podkarpacia Łukasz M. Miał on poinformować Jana Burego o ofercie, jaką rzekomo mieli mu złożyć agenci CBA - zeznania obciążające Burego w zamian za bezkarność. Bury nagłośnił tę sprawę w liście do prokuratora generalnego.

 

"W sprawie korupcji na Podkarpaciu mamy do czynienia z pajęczyną powiązań towarzysko-biznesowo-politycznych" - mówił wcześniej szef CBA Paweł Wojtunik. Jak wówczas ujawnił, w sprawach dotyczących korupcji na Podkarpaciu do tej pory zarzuty usłyszało ok. 40 osób. "Zarzuty te dotyczą różnych osób - i osób pełniących funkcje publiczne, przedsiębiorców i samych polityków" - dodawał.

 

W sierpniu Prokuratura Apelacyjna w Katowicach wystąpiła do Sejmu o uchylenie Buremu immunitetu, chcąc mu zarzucić przekroczenie uprawnień poprzez nakłaniania wysokich rangą funkcjonariuszy publicznych do niezgodnego z prawem wpływania na wyniki konkursu na stanowiska szefów delegatury NIK w Rzeszowie i wpływania na wyniki kontroli prowadzonej przez NIK w jednej z podkarpackich gmin. Sejm nie zdążył rozpoznać wniosku ws. Burego, który nie zdobył mandatu w wyborach z 25 października. Oznacza to, że w dniu zaprzysiężenia nowego Sejmu jego immunitet wygasł wraz z mandatem poselskim. Informację o zatrzymaniu Burego jako pierwszy podał portal kulisy24.com.

 

PAP, Polsat News, fot.PAP/Paweł Supernak