Do zatonięcia łodzi doszło w nocy na Atlantyku, w odległości 20 mil morskich od wybrzeża marokańskiego. Akcja ratownicza została podjęta z dużym opóźnieniem - przyznał w środę wieczorem przedstawiciel władz Kanaryjskiej Wspólnoty Autonomicznej Enrique Hernandez Bento.

 

Dwa statki należące do hiszpańskiej i marokańskiej straży przybrzeżnej kontynuują akcję poszukiwawczą. Uratowani rozbitkowie utrzymują, że na pokładzie łodzi było około 40 uchodźców z Afryki. Jednak według Hernandez Bento w łodzi było maksymalnie 25 osób, co potwierdzają zdjęcia lotnicze.


Uratowani imigranci zostali przewiezieni do Las Palmas na wyspie Gran Canaria, gdzie zostali objęci pomocą Czerwonego Krzyża.


Zachodni szlak migracyjny z Afryki do Hiszpanii cieszył się szczególną popularnością przed dziesięcioma laty. W 2006 roku odnotowano rekordową liczbę nielegalnych imigrantów, którzy przedostali się w ciągu jednego roku na Wyspy Kanaryjskie. Przypłynęło wtedy na wyspy 30 tys. osób.


Reuters, PAP