Dyrektorka krakowskiego przedszkola zamiast opiekować się grupą dzieci, których była wychowawczynią, miała powierzyć to zajęcie woźnej - poskarżyli się rodzice części przedszkolaków. Dzieci opowiedziały rodzicom o metodach wychowawczych stosowanych przez wyznaczoną opiekunkę.

 

- Niektórym dzieciom zaklejano usta taśmą klejącą, zamykano płaczące dzieci w toalecie. Jeśli dziecko było niegrzeczne, pozostawało w sali, gdy inne szły na spacer - powiedziała wiceprezydent Krakowa Katarzyna Cięciak.

 

Do treści skargi rodziców dotarł reporter Polsat News Krzysztof Bąk. Rodzice napisali, że dziećmi opiekowały się na zmianę dwie kobiety. Pani Aneta i pani Beata nie są nauczycielkami.

 

Wiceprezydent Krakowa zaznacza, że z dziećmi powinien zostawać pedagog i ewentualnie osoba do pomocy. Rodzice poinformowali policję. Sprawą zajmuje się także kuratorium.

 

- W piątek przedszkole odwiedzą pracownicy przychodni psychologiczno-pedagogicznej - powiedział Artur Pasek z Małopolskiego Kuratorium Oświaty.

 

Rodzice pokrzywdzonych dzieci nie chcieli jednak wypowiadać się w tej sprawie.

 

Pracownicy przedszkola poinformowali, że w tej sprawie "nie ma możliwości rozmawiania z panią dyrektor".

 

Polsat News