Premier Szydło wróciła do obietnic z kampanii wyborczej. Jej rząd planuje przywrócenie wieku emerytalnego do 60 lat dla kobiet i 65 dla mężczyzn. Kwota wolna od podatku ma wynieść 8 tys. zł. Seniorzy, w wieku od 75 lat, mają mieć prawo do bezpłatnych leków. Minimalna stawka godzinowa ma wynieść 12 zł, co ma zostać jednak "uszczegółowione".

 

Podczas expose  premier kilkadziesiąt razy poruszała kwestię bezpieczeństwa. To najważniejszy priorytet jej gabinetu. Wspominała też, że celem jej rządu ma być realizowanie "małych, codziennych spraw", którymi żyją Polacy.


• Podczas expose ponad 40 razy padło słowo rozwój.


• Premier 32 razy użyła słowa gospodarka, mówiąc między innymi o nowym superministerstwie.


• 28 razy wspomniała o przedsiębiorcach. Szydło  wielokrotnie podkreślała, że trzeba zrobić wszystko by umożliwić im wyjście z "pułapki małego rozwoju". Tego ostatniego zwrotu też używała wiele razy.


• Słowo wzrost zostało użyte przez szefową rządu 15 razy. Polska w jej ocenie zbyt wolno się rozwija. Aby przyspieszyć ten rozwój jej rząd ma wydać bilion złotych na inwestycje.


• O rynku Beata Szydło wspomniała 18 razy – również w negatywnym znaczeniu, gdy chodziło o wolnorynkowe praktyki w służbie zdrowia.


• 20 razy usłyszeliśmy podczas expose o młodych ludziach, w kontekście nowych miejsc pracy, wyższej stawki minimalnej i hasła "damy radę".


• Słowa praca premier użyła 22 razy, a  bezrobocie – 4. Rząd Szydło planuje stworzyć wielką liczbę miejsc pracy i podniesienie płac.


• Rodzina – to słowo pojawiło się aż 32 razy. Premier wspominała o sztandarowym pomyśle jej rządu, czyli 500+. Z jej ust padła też deklaracja, że sądy nie będą mogły odbierać dzieci rodzicom, tylko z powodu tego, że brakuje im pieniędzy na utrzymanie potomostwa.


• O mieszkaniach usłyszeliśmy 12 razy. Szydło wspomniała o budowie tanich mieszkań na wynajem. Czynsz za nie byłby jednocześnie formą ich długoletniego wykupu.