O możliwych bombach na pokładzie poinformowano telefonicznie. Nie wiadomo, czy informacje w obu przypadkach przekazała ta sama osoba – podało CNN powołując się na amerykańskie władze lotnicze. Wszczęto śledztwo mające na celu zidentyfikowanie "źródła telefonicznych zgłoszeń".

 

Pasażerowie lecący samolotami pisali na Twitterze, że stewardessy nagle zaczeły zbierać tace z jedzeniem, informując, że samolot musi lądować ze względów bezpieczeństwa. Żeby uniknąć paniki personel pokładowy nie podawał informacji, że na pokładzie może być bomba.

 

Air France w komunikacie podała, że decyzję o lądowaniu obu samolotów podjęto "w ramach środków ostrożności". - Lokalne władze są w trakcie przeprowadzania kompleksowych kontroli samolotów, pasażerów i ich bagaży - poinformowano.


Federalne Biuro Śledcze przeszukało dwa samoloty. Ładunków nie znaleziono.

 

Na podkładzie samolotu lecącego z Waszyngtonu były 262 osoby, drugą maszyną leciało 497 pasażerów i członków załogi.

 

PAP, cnn.com