Według radia, Morawiecki najmniej plotkował. W całej rozmowie głównie przytakiwał i zadawał zdawkowe pytania. Zapraszał znajomych na organizowaną w Muzeum Narodowym we Wrocławiu wystawę obrazów, której BZ WBK był współorganizatorem.


Rozmowa dotyczy m.in. misji ratowania SKOK-ów, którą rząd powierzył prezesowi PKO BP. Kilian wyznaje, że "powiedział dobre słowo" o byłym członku rady nadzorczej PGE Marcinie Zielińskim, co mogło mieć wpływ na obsadzenie go w Agencji Rozwoju Przemysłu.

 

"Donald o mało zawału serca nie dostał"

 

Goście rozmawiają też o 400 mln zł pomocy, które minister skarbu przekazał PLL LOT, o czym nie wiedział ówczesny premier Donald Tusk.


- No więc Donald o mało zawału serca nie dostał. To co mówił o Budzanowskim nie do powtórzenia. Szczęśliwie było to bardzo późno w nocy, więc nie mogli go zawołać, bo by go chyba zabił. Następnego dnia się uspokoił, wszystko jest OK, to się jakoś rozjechało. A Donald jeszcze nie wie jednej rzeczy, o której ja wiem, że dzień po wzięciu tych 400 milionów złotych w PLL LOT wypłacono natychmiast premie, a dopiero w następnej kolejności zaspokojono roszczenia. Ale jeżeli ja o tym wiem, to znaczy że 500 osób o tym wie. Rozumiesz? - opowiadał były prezes PGE Krzysztof Kilian. - (...) zawsze tak jest w tym kraju – odpowiedział Morawiecki.

 

"Piechociński nie zna się na gospodarce"


Jak informuje Radio Zet, w czasie spotkania krytykowano także ówczesnego ministra gospodarki Janusza Piechocińskiego. Zgromadzeni komentowali, że ten nie zna się na gospodarce.


Mateusz Morawiecki miał poruszać tematy związane z ekonomią i demografią. - Ze wszystkich rozmówców najmniej plotkował - podaje Radio Zet.


W rządzie Beaty Szydło Mateusz Morawiecki został wicepremierem i szefem nowego ministerstwa rozwoju.

 

Afera podsłuchowa wybuchła w czerwcu ubiegłego roku, gdy tygodnik "Wprost" opublikował stenogramy nielegalnie nagranych rozmów polityków. Nagrań dokonywano od lipca 2013 do czerwca 2014 w kilku warszawskich restauracjach, a wśród kilkudziesięciu podsłuchiwanych byli m.in. ministrowie i biznesmeni. We wrześniu warszawska prokuratura okręgowa oskarżyła o nielegalne podsłuchy cztery osoby.

 

radiozet.pl