Brytyjska prasa podkreśla, że operacja zabezpieczenia stadionu podczas spotkania Anglia-Francja będzie jedną z największych od drugiej połowy lat 80., kiedy kraj zmagał się z ogromnym problemem agresywnych pseudokibiców. Oprócz obecności uzbrojonych w broń  policjantów, służby zapowiadają także bardzo szczegółowe rewizje osobiste. – Podjęte działania nie wynikają z konkretnej wiedzy wywiadowczej, która wskazywałaby na szczególne zagrożenie, ale wyłącznie z konieczności zachowania wyjątkowej ostrożności – wyjaśnił Peter Terry z londyńskiej policji.


Martin Glenn, dyrektor wykonawczy angielskiej federacji piłkarskiej powiedział, że nie rozważano odwołania wtorkowego meczu, choć w pojawiały się informacje o prowadzonych na ten temat rozmowach. – Także Francuzi od początku nie mieli wątpliwości, że to spotkanie powinno się odbyć, głównie z powodów symbolicznych: nie możemy pozwolić aktowi terroru zmienić naszych planów i działań – zaznaczył. Mecz pomiędzy Belgią a Hiszpanią został odwołany.


Na spotkanie Anglii i Francji mniej niż 100 osób zwróciło bilety w obawie o swoje bezpieczeństwo. Tysiące kibiców kupiło bilety po zamachach w Paryżu, jako wyraz sympatii dla Francji.


"Nie damy się zastraszyć"


W akcie solidarności z Francuzami kibice i piłkarze mają odśpiewać "Marsyliankę" – zaapelował o to trener angielskiej reprezentacji Roy Hodgson. Tekst hymnu narodowego Francji wyświetli się na ekranach na stadionie, będzie dostępny także w programach meczowych. Przedrukowały go również niektóre angielskie gazety.


To będzie pierwszy mecz reprezentacji Francji po piątkowych zamachach, które miały miejsce w pobliżu francuskiego stadionu narodowego Stade de France podczas spotkania reprezentacji Francji i Niemiec. – To nie będzie zwykły mecz – powiedział Hodgson, a kapitan reprezentacji Anglii Wayne Rooney dodał: nie damy się zastraszyć – pokażemy naszą jedność wobec terroru.


We wtorkowym meczu zagra dwóch zawodników Francji, których bliscy byli bezpośrednio dotknięci piątkowymi zamachami. Kuzynka pomocnika Lassana Diarra została zastrzelona w centrum miasta, a siostrze Antoine’a Griezmanna udało się uciec z przejętej przez terrorystów hali koncertowej Bataclan.

 

PAP