Już w piątek, gdy z ubiegania się o szefowanie partii zrezygnowała Ewa Kopacz, Tomasz Siemoniak mówił, że poważnie rozważa swój start. Dziś ogłosił decyzję.

 

Jego kandydaturę zachwalali partyjni koledzy, którzy wystąpili z nim na konferencji prasowej. - Jest w stanie pobudzić nowych ludzi do działania  - mówił Rafał Trzaskowski. Z kolei Joanna Mucha podreślała, że popiera Siemoniaka, bo "może tchnąć nowego ducha w partię".

 

Na konferencji były także Małgorzata Kidawa-Błońska i Hanna Gronkiewicz-Waltz.

 

Potencjalną kandydaturę Siemoniaka dobrze oceniała już w ubiegłym tygodniu sama Ewa Kopacz. Pytana, czy byłby dobrym kandydatem, odpowiedziała: "Uważam, że każdy, kto jest odpowiedzialny, sprawdzony, kto potrafi łączyć, a nie dzielić, kto potrafi jednocześnie słuchać, a nie tylko gadać i kto ma metody współpracy oparte na szacunku dla drugiego człowieka, jest dobrym kandydatem - te wszystkie cechy niewątpliwie posiada Tomasz Siemoniak".


O stanowisko szefa PO ubiegać się będzie także były szef MSZ, Grzegorz Schetyna. Kandydowania nie wyklucza były szef resortu sprawiedliwości Borys Budka, który podkreśla, że "być może w PO potrzebna jest trzecia droga".

 

Wybory szefa Platformy odbędą się na przełomie grudnia i stycznia.


Polsat News, PAP