Błaszczak przytoczył fakty, które jego zdaniem potwierdzają uczciwość Kamińskiego. - Pierwszy jest taki, że kiedy został nielegalnie, ze złamaniem prawa, odwołany ze stanowiska szefa CBA przez byłego premiera Donalda Tuska należała mu się odprawa, sto tysięcy złotych. Nie przyjął tej odprawy, nawet kiedy przelano mu na konto, zwrócił te pieniądze - uzasadnił minister.

 

- I drugi fakt. W jednej ze spraw, dotyczących nadużyć ludzi władzy był wniosek prokuratury o uchylenie immunitetu posłowi Mariuszowi Kamińskiemu. Było zamknięte posiedzenie Sejmu i chociaż większość miała koalicja PO-PSL to mimo wszystko immunitetu posłowi Kamińskiemu nie uchylono. Przedstawione fakty nie były przekonujące - powiedział Błaszczak.

 

Wyraził zdziwienie tym, że choć we wcześniejszych procesach minister Kamiński był uniewinniany przez sądy, to ”tym razem został skazany i to skazany na wyższy wymiar kary niż wnioskowała prokuratura”. - A to też jest niezwykłe. O czym to wszystko świadczy? O tym, że trzecia rzeczpospolita była krajem wielkiej niesprawiedliwości - oświadczył minister.

 

- W więzieniach powinni siedzieć bandyci, przestępcy, a nie policjanci, którzy łapią przestępców, a to tak wyglądało. To wszystko do tego się sprowadzało, żeby policjant, który walczy z przestępczością, walczy z korupcją został za to ukarany - powiedział. I dodał: - Sędziowie też są ludźmi i określonym wpływom grup medialnym też podlegają. Ułaskawienie odbyło się zgodnie z przysługującym prawem. W poczuciu sprawiedliwości pan prezydent taką decyzję podjął.


- Wymiar sprawiedliwości wymaga naprawy. Sędziowie musza mieć poczucie tego, że orzekają w imieniu RP. Orzekają zgodnie z prawem, są niezawiśli w swoich wyrokach – uznał minister.

 

"Terroryzm jest faktem i trzeba z nim walczyć"


- Chcemy być solidarni wobec tych, którzy są zaatakowani. Terroryzm jest faktem i trzeba z nim walczyć. Ta walka powinna odbywać się poprzez działania służb specjalnych, działania policji, która będzie wychwytywała terrorystów, która będzie ich pozbawiała możliwości działania - skomentował decyzję Polski o pomocy Francji w walce z terroryzmem.


- Jestem odpowiedzialnym człowiekiem i uważam, że bezpieczeństwo przede wszystkim. Nie można pójść na jakiekolwiek kompromisy. Chodzi przecież o zdrowie i życie Polaków - powiedział Błaszczak o kwestii przyjęcia do Polski uchodźców. - Będziemy dokładnie sprawdzać. To sito będzie bardzo, bardzo gęste. Będziemy robić wszystko, żeby nie spowodować zagrożenia - dodał.

 

 

- Czasami politycy UE nie słuchają swoich narodów. Chociażby kanclerz Merkel. To przecież kanclerz Niemiec zaprosiła imigrantów ekonomicznych, bo to są ci, którzy rzeczywiście napływają do Niemiec - tłumaczył minister spraw wewnętrznych. - Po tym, kiedy okazało się, że sparaliżowane zostało Monachium, wtedy zaczął się proces unikania odpowiedzialności za to, co się wydarzyło - powiedział.


- My jesteśmy solidarni z innymi. Jesteśmy solidarni z chrześcijanami, którzy są mordowani na Bliskim Wschodzie, a są problemy z solidarnością, jeśli chodzi o wspieranie nas - mówił Błaszczak, przywołując plany gazociągu Nordstream 2. Minister podkreślił, że porozumienie to "narusza elementarne interesy polskie. Daje narzędzie w ręku Putina do szantażu energetycznego".