- Atmosfera przerażenia, emocji powinna być zastąpiona myśleniem strategicznym, planowaniem. To co się stało w Francji mimo, że to wydaje się odległe, pokazuje, że jesteśmy globalną wioską - powiedział w programie "Gość Wydarzeń" były dowódca jednostki antyterrorystycznej GROM gen. Roman Polko.

 

- We Francji mamy antyterrorystyczną wojnę, która do nas się zbliża mimo, że teraz tego nie czujemy. Stąd też bardzo ważne jest zbudowanie systemu, który jest w rozkładzie i stworzenie prawnych warunków np. aby jednostki specjalne, które są świetnym narzędziem, mogły być wykorzystane na terenie kraju - powiedział gen. Polko. Stwierdził także, że w momencie zmiany władzy jesteśmy słabsi, a służby specjalne zajmują się innymi zagadnieniami. - Zwykle podczas zmiany władzy dokonuje się czystek i generał martwi się, czy zajdą zmiany merytoryczne czy na zasadzie - przyjdą nasi - stwierdził Polko.

 

- Choć były sygnały, że takie wydarzenia mogą nadejść nic z tym nie zrobiono, wciąż nie wiadomo, na jakich zasadach powinno działać wojsko czy policja. Kto ponosi odpowiedzialność w czasie kryzysu np. takiego jak we Francji - powiedział były szef GROM.

 

Stuprocentowego bezpieczeństwa nie ma

 

Analizując wydarzenia we Francji zwrócił uwagę na nadchodzące mistrzostwa Europy w piłce nożnej, które odbędzą się w przyszłym roku nad Sekwaną. Co prawda - twierdzi gen. Polko - UEFA zapowiada, że mistrzostwa się odbędą i że jest przygotowana, ale stuprocentowego bezpieczeństwa - jego zdaniem - nikt nie zapewni.

 

Były szef Gromu zwraca uwagę, że dwóch terrorystów tylko dlatego nie weszło na Stade de France, bo nie miało biletów.

 

- Służby pozwoliły im odejść - co świadczy zdaniem generała o braku profesjonalizmu. Jak stwierdził do rzezi na stadionie nie doszło tylko dlatego, że organizatorzy zamachu posługiwali się zwykłymi ludźmi, którym wciśnięto materiały wybuchowe i którzy "szli mordować bez refleksji".

 

Służby nie były skuteczne

 

Polko zwrócił także uwagę na inny przykład braku profesjonalizmu służb francuskich. - Miały one na liście jednego z terrorystów a nie potrafiły uniemożliwić mu zakupu  materiałów wybuchowych - zauważył i dodał:

 

- Służby nie były skuteczne, gdyż zbyt często poprawność polityczna powoduje, że takich ludzi pozostawia się bez nadzoru. Wolność równość  i  braterstwo, a gdzie bezpieczeństwo i wolność dla tych, co chcą normalnie żyć? - pytał Polko.

 

Wypowiadając się o państwie islamskim były szef jednostki GROM zauważył, że jest ono groźniejsze i bardziej niebezpieczne niż Al-Kaida. - Członkowie ISIS odchodzą od ortodoksyjnych zasad religijnych, aby zwabić sfrustrowanych Europejczyków i aby powiększyć armię państwa islamskiego - powiedział gen. Roman Polko.

 

Polsat News