Mężczyźnie zarzuca się ukrywanie się w okresie od stycznia 2014 do kwietnia 2015 na terenie Norwegii, Polski, a także Turcji i Syrii. Dodatkowo podejrzewany jest o udział w szkoleniach strzeleckich oraz w działaniach bojowych na terenie Syrii. - Zarzut dotyczy udziału w operacjach bojowych, udziału w szkoleniach i dość charakterystycznych okoliczności wyjazdu na miejsce i powrotu z tego miejsca. Nic więcej nie mogę powiedzieć -  mówił rzecznik prokuratury.


Organizacja, w której działał 23-latek, nie jest związana z Państwem Islamskim, ale z inną organizacją terrorystyczną działającą na terenie Syrii. Mężczyzna odmówił złożenia wyjaśnień. Grozi mu do 8 lat pozbawienia wolności.

 

Według rzecznika "sprawa jest złożona i dotyczy kilku podejrzewanych osób", nie można więc wykluczyć dalszych zatrzymań. Prokuratura nadal prowadzi czynności z udziałem Dawida Ł. Obecnie podejrzany i jego obrońca zapoznają się z materiałem dowodowym, który jest podstawą zarzutu.


Mężczyzna został zatrzymany wczoraj w Polsce. Wcześniej nie był pozbawiony wolności. Śledztwo trwa od czerwca. We wrześniu mężczyzna został w Norwegii aresztowany za złamanie prawa migracyjnego, a kilka miesięcy wcześniej zatrzymano go pod zarzutem działalności terrorystycznej na terytorium Syrii od marca 2014 do kwietnia 2015 roku. Mężczyzna nie przyznał się do winy.

 

Śledztwo w sprawie Polaka prowadzone jest wspólnie przez Prokuraturę Apelacyjną w Łodzi i ABW. 23-latek z obozu dla uchodźców w Norwegii trafił w niedzielę na lotnisko w Warszawie i tu został zatrzymany. Następnie przewieziono go do Łodzi.

- Uzyskaliśmy część materiałów zgromadzonych przez organy ścigania w Królestwie Norwegii, także protokoły z przesłuchań Dawida Ł. - dodał. 

- Materiał jest dość obszerny, a podejrzany i obrońca mają prawo się z nim zapoznać. Nie umiem odpowiedzieć na pytania, jak dużo czasu im to zajmie - dodał.

 

PAP