- Zgodnie z informacjami udzielonymi przez prokuratora, jeden z kamikadze operujących w pobliżu Stade de France przybył do Francji 3 października w całej masie imigrantów. Ta fala każdego dnia zalewa Europę - przekonuje szefowa Frontu Narodowego. - Wielokrotnie ostrzegaliśmy i dzieliliśmy się obawami, że wśród migrantów mogą być dżihadyści. Obawy te zmaterializowały się w krwawych zamachach w piątek - dodała. Le Pen podkreśla, że zgoda na zalanie kraju migrantami, jakiej udzielił rząd, a także kierowana przez Nicolasa Sarkozy'ego centroprawicowa opozycyjna partia Republikanie, dowodzi "braku odpowiedzialności zarówno ze strony rządu, jak i opozycji".

 

Media: To strategia wyborcza

 

Francuskie agencje prasowe przypominają jednak, że do tej pory Francja przyjęła dotąd niewielką grupę uchodźców w ramach relokacji. Groźba "zalania Francji rzeszą imigrantów" stanowi główną oś strategii przedwyborczej szefowej Frontu Narodowego w grudniowych wyborach do władz regionalnych. Marine Le Pen jest faworytką w sondażach przeprowadzonych na północy Francji, a tam właśnie będzie kandydować.

 

Kwota 30 tys. obcokrajowców

 

Na początku listopada z Włoch przybyło do Francji 19 Erytrejczyków. Trwa stopniowe przesiedlanie z Grecji grupy 200 uchodźców. W ramach uzgodnionego w Unii Europejskiej programu relokacji imigrantów Francja ma przyjąć w ciągu dwóch lat około 30 tys. obcokrajowców.

 

PAP