Na Placu Republiki, gdzie po styczniowych zamachach na redakcję "Charlie Hebdo"  nawet 100 tys. ludzi manifestowało swój sprzeciw wobec terroryzmu, dziś jest o wiele mniej osób.  Francuskie władze wprowadziły zakaz manifestacji.

 

Na dzisiejszy wieczór zaplanowana jest msza. O godz. 18:30 do Katedry Notre-Dame może przyjść nawet kilkadziesiąt tysięcy ludzi.


Paryżanie, z którymi rozmawiał reporter Polsat News mówili, że muszą się przygotować i przyzwyczaić do życia w strachu. – To dla nas nowe uczucia – podkreślał jeden z rozmówców.

 

Poszukiwania bliskich

 

Tożsamość wielu ofiar piątkowych zamachów w Paryżu nie została jeszcze potwierdzona. Zdesperowane rodziny szukają swych zaginionych bliskich w szpitalach, a także za pośrednictwem internetu i mediów społecznościowych.

 

Władze potwierdziły, że zginęło w nich 129 osób, a 352 zostały ranne. Aż 89 osób zginęło w sali koncertowej Bataclan. Identyfikacja wszystkich ofiar potrwa co najmniej kilka dni.

 

Od dwóch dni bliscy zaginionych szukają ich w szpitalach, wypytują na komisariatach. Ministerstwo spraw wewnętrznych uruchomiło specjalną stronę internetową, na której można zgłosić poszukiwania. Policja kontaktuje się z każdym, kto zamieści zgłoszenie.