Zwycięstwo nie przyszło Polce tak łatwo, jak w poprzednich walkach z Esparzą i Penne. Letourneau zapowiadała, że postawi Jędrzejczyk trudne warunki. Kanadyjka szczególnie w pierwszej rundzie sprawiła Polce niemałe problemy. Jednak w kolejnych rundach to Jędrzejczyk była zdecydowanie lepsza, a Letourneau zakończyła walkę z potężną opuchlizną pod okiem.


Zawodniczki walczyły głównie w stójce, w której Jędrzejczyk, była mistrzyni świata w boksie tajskim, czuje się jak ryba w wodzie.


Żadna z zawodniczek nie stoczyła nigdy tak długiej i wykańczającej walki. Kanadyjka przyjęła ponad 250 ciosów i na koniec walki trudno jej było dojść do siebie. Polka otrzymała ponad sto ciosów mniej, ale wiele z nich dotkliwie odczuła. Na konferencji prasowej Jędrzejczyk poinformowała, że w prawej dłoni po raz kolejny mogło dojść do złamania. W związku z tym można się spodziewać kilku miesięcy przerwy.

 

 


28-letnia olsztynianka pozostała niepokonana w UFC, a sobotnie zwycięstwo było jedenastym w jej karierze.