Djokovic ostatnią porażkę w ATP World Tour Finals poniósł w 2011 roku. Trzy razy z rzędu wygrywał ten turniej. - Myślę, że pokazałem bardzo dobry tenis. Miałem nadzieję, że uda mi się kontynuować dobrą passę, ale tego nigdy nie wiadomo. Przyjechałem do Londynu wypoczęty i w dobrej kondycji. Cieszę się, że udało mi się to pokazać - powiedział Serb.

 

Dla Nishikoriego jest to drugi występ w ATP World Tour Finals. - Nie zdawałem sobie sprawy, że Novak jest w tak dobrej dyspozycji. Wydaje mi się, że ten mecz przegrałem przez slaby serwis. Wstyd mi za taki wynik - przyznał. Japończyk już raz pokonał Djokovica - w 2014 roku w półfinale US Open.

 

Djokovic ma za sobą najlepszy sezon w karierze. Grał w finałach wszystkich czterech turniejów wielkoszlemowych, a trzy z nich wygrał. Przegrał tylko French Open, gdzie lepszy okazał się Szwajcar Stan Wawrinka. - Wiele rzeczy musiało się zbiec w czasie, bym mógł mieć taki sezon jak ten. Teraz już wiem co zrobić, by kontynuować taką grę. Nauczyłem się nie myśleć i nie analizować przeszłości ani teraźniejszości. To nie ma żadnego sensu, bo ani nie zmienię tego co było, ani nie mam wpływu na to co będzie. Cieszę się tym co jest - dodał Djokovic.

 

Rywalizację poprzedziła minuta ciszy dla uczczenia pamięci ofiar dramatu, jaki wydarzył się w Paryżu. Przed głównym wejściem do mieszczącej ponad 20 tys. kibiców hali wyświetlana jest również olbrzymia francuska flaga.

 

Wcześniej rozpoczął się turniej deblowy. Brytyjsko-australijska para Jamie Murray - John Peers pokonała włoskich tenisistów Simone Bolelliego i Fabio Fogniniego 7:6 (7-5), 3:6, 11:9. W deblu wystąpi także Marcin Matkowski z Serbem Nenadem Zimonjicem.

 

PAP