Politolog ostatnie zamachy na cywilizację zachodnią uznał za działania odstraszające w wykonaniu dżihadystów. - To, co się stało nad Synajem kilkanaście dni temu, i to, co się stało w Paryżu, to elementy tej samej całości. Próbuje się odstraszyć. Różne siły z zewnątrz (państwa zachodnie - przyp. red.) próbują stawiać na lokalne ugrupowania (w Syrii - przyp. red.), które mogą stawić czoła Państwu Islamskiemu - zauważył.

 

- To był przekaz: zostawcie nas w spokoju. Nie zgodzimy się, żebyście nam nie pozwolili rządzić na zajętym terenie. Oni oczywiście chcieliby go poszerzyć, ale to się nie wydarzy. Świat ich powoli zgniata - tłumaczył Kuźniar. Dlatego według niego terroryści atakują w Europie.

 

Ich głównym celem jest Francja, ponieważ ze względu na dużą społeczność muzułmańską jest ją "łatwo zaatakować". - Francja wyszła przed szereg, stała się wymarzonym i stosunkowo łatwym celem dla terrorystów - powiedział.

 

Wolność podatna na zamachy

 

Profesor Instytutu Stosunków Międzynarodowych UW zauważył, że "nie da się w normalnym, demokratycznym, otwartym społeczeństwie takich sytuacji wyprzedzić". - Musielibyśmy mieć państwo totalitarne. Ale możliwe, że będziemy ograniczali swoje prawa w Europie, aby skutecznie walczyć z terrorystami - przyznał.

 

Polsat News