Francuska agencja prasowa poinformowała o zatrzymaniach w oparciu o źródło ze śledztwa.

 

Kilka godzin wcześniej policja otoczyła hotel Pullman w XV dzielnicy Paryża z powodu informacji o podłożonej bombie. Był to jednak fałszywy alarm - telefon najprawdopodobniej wykonał żartowniś. Tę informację potwierdził także rzecznik sieci hotelarskiej Accor, do której należy paryski Pullman. Był to "fałszywy alarm bombowy".

 

W sobotni wieczór służby zamknęły również stację metra Pole Marsowe. Ewakuowano ponadto wszystkich z okolicy Wieży Eiffela.

 

Zamach w Paryżu. Nowy bilans ofiar

 

Według najnowszych danych w piątkowych zamachach w Paryżu zginęło w sumie 129 osób. Około 350 zostało rannych,  99 z nich jest w stanie krytycznym . Ataki przeprowadzono w różnych miejscach stolicy Francji, m.in. w pobliżu Stade de France i w sali koncertowej Bataclan, gdzie przetrzymywano zakładników.

 

Francois Hollande winą za ataki obarczył dżihadystów z Państwa Islamskiego (IS), którzy niedługo po wypowiedzi francuskiego przywódcy przyznali się do nich.

 

polsatnews.pl, Reuters, AFP