Polityk ocenił, że Unia funkcjonowała w "miarę sprawnie, gdy była spojona tym niebezpieczeństwem płynącym ze strony bloku wschodniego". - Kiedy to wielkie zagrożenie zniknęło, zaczęły się dylematy. Zaczęły wychodzić narodowe interesy, bo okazało się, że Unia Europejska nie jest klubem altruistów. Nie jest jakimś nowym ciałem, w którym wspólnotowość została wyniesiona na piedestał, a interesy narodowe zniknęły. One nie zniknęły – stwierdził Waszczykowski. Dodał, że "przypomniano nam o tym w czasie kryzysu finansowego 2008-2009".

 

"Koncepcja integracji nie do końca przemyślana"

 

Waszczykowski przyznał, że Unia była jest i będzie głównym instrumentem, obok NATO, prowadzenia polskiej polityki zagranicznej. Potrzebuje ona jednak przebudowy. - Koncepcja integracji nie jest do końca przemyślana i domknięta – ocenił i dodał, że wewnętrzne problemy "wynikają z braku finalnej koncepcji, w którą stronę Unię pchać dalej".


Według polityka, UE popełniła "pewien błąd naiwności". - Wychodzono z założenia, że do standardów unijnych będzie się dopasowywać reszta świata. I przyjmowały te standardy tylko państwa, które chciały dołączyć i dołączały do Unii – podsumował.

 

Zobacz całą rozmowę: