Decyzja zapadła w piątek wieczorem podczas zwołanych w trybie pilnym obrad rady IAAF w Monako. Członkowie rady uczestniczyli w posiedzeniu dzięki telekonferencji. 22 spośród 24 członków rady stowarzyszenia zagłosowało za zawieszeniem Rosji. - Doping i oszustwa nie będą tolerowane - podkreślił szef IAAF Sebastian Coe.

 

Rosjanom  nie pomogło wygłoszone przed głosowaniem oświadczenie ich ministra sportu Witalija Mutki, który zadeklarował, że jego kraj wyjaśni sprawę, zreformuje agencję antydopingową lub nawet - powoła nową. 

 

IAAF postanowił także odebrać Rosjanom prawo organizacji Pucharu Świata w chodzie sportowym w Czeboksarach oraz mistrzostwach świata juniorów w Kazaniu, które miały się odbyć w 2016 roku.

 

Druzgocący raport

 

W poniedziałek Światowa Agencja Antydopingowa (WADA) opublikowała liczący ponad 300 stron raport, w którym przedstawiła przypadk dopingu wśród rosyjskich lekkoatletów - niemal cały dopingowy przemysł.  Zaleciła IAAF natychmiastowe wykluczenie Rosji ze wszystkich struktur organizacji, a we wtorek odebrała akredytację laboratorium w Moskwie.

 

Jednym z powodów - jak napisano w poniedziałkowym oświadczeniu WADA - są potwierdzone przypadki "bezpośredniego ingerowania" władz Rosji w przebieg procesu badawczego.

 

Dyrektor moskiewskiego laboratorium Grigorij Rodczenkow, który w środę podał się do dymisji, miał zlecić zniszczenie 1417 próbek w grudniu 2014 roku, kilka dni przez zapowiedzianym audytem wyznaczonym przez WADA.

 

Próbki z tajnego laboratorium  

 

Doniesiono także o możliwym istnieniu tajnego laboratorium na obrzeżach Moskwy, które miało dokonywać badań próbek sportowców i przesyłać do "oficjalnego" laboratorium tylko te z nich, które dały negatywne wyniki. Pozostałe, wykazujące obecność niedozwolonych substancji w organizmie, niszczono. Strona rosyjska zaprzeczyła istnieniu takiej instytucji.

 

Władze IAAF otrzymały także zalecenie nałożenia dożywotniej dyskwalifikacji na pięciu sportowców i pięciu trenerów z Rosji, którzy są zamieszani w aferę dopingową.

 

WADA oskarża rząd rosyjski o współudział w stosowaniu, a później tuszowaniu, dopingu przez sportowców. Jedną z pięciu zawodniczek, której dożywotniej dyskwalifikacji żąda WADA jest mistrzyni olimpijska z Londynu w 2012 roku w biegu na 800 m Maria Sawinowa.

 

Bombę odpala Szobuchowa

 

Afera dopingowa w Rosji wybuchła 3 grudnia 2014 roku, gdy niemiecki kanał TV ZDF/ARD ujawnił jej szczegóły. W wyemitowanym filmie trzykrotna zwyciężczyni maratonu w Chicago Lilija Szobuchowa (także srebrna medalistka halowych mistrzostw świata na 3000 m i mistrzostw Europy na 5000 m w 2006 roku) przyznała, że płaciła działaczom rosyjskiej federacji lekkoatletycznej za fałszowanie wyników jej badań antydopingowych tak, aby testy nie wykazały zażywania niedozwolonych środków. W kwietniu 2015 roku została zdyskwalifikowana na dwa lata. Także inni zawodnicy mówili w filmie o panującym w rosyjskim sporcie "systemie dopingowej korupcji".

 

PAP, REUTERS