Na trzydniowe spotkanie zaproszeno prelegentów m.in. z Australii, Kanady, Ekwadoru, Senegalu i krajów całej Europy. Według organizatorów konferencji, w USA i Europie ciągle ujawniane są tysiące przestępstw seksualnych względem nieletnich.

 

Konferencja ma zapoczątkować międzynarodowy ruch, dzięki któremu ofiary i organizacje pozarządowe pomagające osobom molestowanym będą mogły wymieniać się doświadczeniami i wspierać w swej działalności. - Jesteśmy osamotnieni, nikt nam nie pomaga, nie mamy wsparcia ani ze strony rządu, ani tym bardziej ze strony kościelnej – powiedział Lisiński. Fundacja "Nie lękajcie się" jest współorganizatorem konferencji.

 

Zdaniem ofiar i członków fundacji, ze strony Kościoła brakuje odpowiednich działań i chęci współpracy. - Mamy bardzo złe doświadczenia współpracy ze stroną kościelną, która cały czas twierdzi, że my nie mówimy normalnym językiem, a jedynie atakujemy Kościół. A my zajmujemy się po prostu ofiarami i chcemy im pomagać – wyjaśnia Lisiński.

 

Kościół opisał, jak postępować z winnymi


"Osoby winne naruszeń praw dzieci i młodzieży, niezależnie od pełnionej funkcji lub urzędu, zostaną pociągnięte do odpowiedzialności" – można przeczytać w zatwierdzonym przez Stolicę Apostolską dokumencie, który obowiązuje w polskim Kościele od marca. Załączone do dokumentu aneksy wyjaśniają okoliczności niesienia pomocy ofiarom, precyzują procedurę postępowania w przypadku zgłoszenia nadużycia seksualnego, opisują zasady formacji i profilaktyki.

 

Niektóre zapisy budzą jednak sprzeciw Lisińskiego, np. wzmianka o przeprowadzeniu wizji lokalnej w celu sprawdzenia tego, co się stało. – Proszę sobie wyobrazić, jak osoba, która była molestowana na plebanii czy gdziekolwiek indziej, pójdzie tam teraz i będzie pokazywała, w którym miejscu, co ksiądz jej robił. To jest skandaliczne – tłumaczył Lisiński.


Odpowiedzialność karną i cywilną za wykorzystanie seksualne małoletnich ponosi sprawca jako osoba fizyczna, a nie Kościół. Lisiński podkreśla, że Kościół oferuje pomoc prawną i psychologiczną, ale udzielają jej duchowni, a z zebranych przez fundację danych wynika, że ok. 85 proc. poszkodowanych "nie życzy sobie kontaktu z przedstawicielami Kościoła w jakiekolwiek formie".


"Niedostateczna świadomość wagi problemu"


- Kościół wypracował procedury wyjaśniania tych zdarzeń. Jesteśmy w trakcie budowania systemu reagowania na przypadki wykorzystania seksualnego – mówi o. Adam Żak, koordynator ds. ochrony dzieci i młodzieży przy Konferencji Episkopatu Polski. Według jego wyliczeń między 2010 a 2013 rokiem za wykorzystywanie seksualne nieletnich prawomocnie skazano w Polsce ok. 20 księży. O. Żak uważa, że niedostateczna świadomość wagi problemu może być jedną z przeszkód w badaniu przypadków wykorzystywania seksualnego przez osoby duchowne. – To się zmienia, także dzięki mediom – powiedział. O. Żak miał być jednym z gości konferencji.


Państwo powinno pomagać

 

Według zastępcy Rzecznika Praw Obywatelskich Krzysztofa Olkowicza, największą przeszkodą w wyjaśnianiu spraw wykorzystywania seksualnego nieletnich przez osoby duchowne jest nieujawnianie takich zdarzeń. - Jesteśmy ofiarami nie tylko z powodu pierwotnych zdarzeń, ale także z powodu braku reakcji, odsuwania problemu na bok, przedmiotowego traktowania, lekceważenia, niedowierzania, powątpiewania czy wręcz wyśmiewania – powiedział Olkowicz podczas konferencji.


Zaznaczył, że obowiązkiem państwa jest pomóc ofierze, zapewnić jej wsparcie, a także dążyć do wyjaśnienia, kto był sprawcą i pociągnięcie go do odpowiedzialności. – Od lat na całym świecie problem pedofilii w Kościele katolickim, ale także w innych kościołach i związkach wyznaniowych, to nie jest tylko wewnętrzny problem na poziomie relacji ofiara-Kościół, ale problem dla państwa, wymagający zaangażowania władz publicznych – dodał.

 

Konferencję zorganizowały: międzynarodowa (działa w 56 krajach) organizacja pozarządowa zrzeszająca ponad 10 tys. ofiar molestowania przez księży SNAP Network oraz Fundacja "Nie lękajcie się". Fundacja specjalizuje się w udzielaniu wsparcia osobom wykorzystywanym seksualnie przez duchownych. Obecnie obejmuje pomocą ok. 100 poszkodowanych, z czego 11 przypadków znalazło swój finał w sądzie, a kolejne trzy procesy są w trakcie rozstrzygania. Według fundacji, z roku na rok liczba jej podopiecznych wzrasta, a wraz z nią także liczba procesów sądowych, w których ofiary występują o swoje prawa, zarówno w postępowaniach cywilnych o zadośćuczynienie, jak i w sprawach karnych.

 

PAP