Stan wyjątkowy pozwala władzom na wstrzymanie ruchu osób oraz pojazdów w określonym czasie i miejscu. Daje także możliwość wyznaczenia specjalnie chronionych stref bezpieczeństwa, gdzie ruch osób poddaje się kontroli. Dodatkowo policja może przeprowadzać w domach rewizje nie tylko w ciągu dnia, lecz także w nocy.

 

- Wiemy kim są ci zbrodniarze - powiedział prezydent do rodaków wspierając rodziny ofiar w tym tak trudnym momencie.

 

- Francja musi być silna wobec terroru. Każdego wzywam, by pokazał odpowiedzialność. Nie bójcie się. Choć jest czego się bać. Francuzi i Francuzki: nie skończylismy operacji. Siły bezpieczeństwa prowadzą działania w pewnym miejscu w Paryżu - powiedział Hollande. 

 

W związku z zamachami w Paryżu Hollande zażądał też wsparcia wojskowego, by zapobiec kolejnym atakom. Zamknięte są też granice.

 

Wystąpienie telewizyjne prezydent Francji zakończył słowami: - Vive la République!

 

Francois Hollande w towarzystwie ministrów udał się potem do sali koncertowej Bataclan, gdzie zginęło ok. 100 osób tam zapowiedział "bezlitosną walkę" z terrorystami.

 

Jeszcze przed ogłoszeniem stanu wyjatkowego policja zaleciła wszystkim mieszkańcom Paryża pozostanie w domach i wychodzenie na ulice wyłącznie w razie konieczności. Wcześniej podobne zalecenie wydały władze miejskie stolicy Francji. Odwołane są wszelkie zajęcia w szkołach i na uniwersytetach.