Tymon, który był producentem programu, został uderzony przez Clarksona w marcu. Znany z kontrowersyjnych poglądów i impulsywnego charakteru Clarkson miał wpaść w szał, gdy po całym dniu zdjęciowym w hrabstwie North Yorkshire nie otrzymał... ciepłego posiłku.

 

Po całym zdarzeniu Tymon pojechał do szpitala, gdzie został opatrzony, ale nie oskarżył Clarksona. Bardziej stanowczo zareagowały władze BBC, które zawiesiły emisję programu, a z samym Clarksonem rozwiązały współpracę. Program ma wrócić z nowymi prowadzącymi w przyszłym roku, a Clarkson - razem z Richardem Hammondem i Jamesem Mayem - nagrywają już nowy program motoryzacyjny dla amerykańskiego Amazona.

 

Spotkali się w sądzie

 

Według informacji Bloomberga, Tymon ostatecznie zdecydował się jednak na proces przed sądem pracy w Londynie. W piątek prawnicy Clarksona i BBC spotkali się z Oisinem Tymonem w sądzie. Sprawa toczy się przy drzwiach zamkniętych dla mediów.

 

Raport przygotowany na zlecenie BBC dotyczący zdarzeń z czwartego marca zawiera informacje, że Clarkson atakował Tymona częściej. W czasie incydentu w hotelu Simonstone Hall prezenter miał z kolei atakować Tymona fizycznie przez ok. 30 sekund, a następnie obrażać go i grozić zwolnieniem. Agresywne słowa Clarksona według raportu były słyszalne m.in. w hotelowej jadalni.

 

W sprawach dotyczących szkód w pracy w Wielkiej Brytanii sąd najczęściej orzeka odszkodowanie w wysokości 78,3 tys. funtów - chyba że zostanie dowiedzione, że napastnik dyskryminował ofiarę na tle rasowym.

 

bloomberg.com, BBC