Propozycja zgłoszona przez departament odpowiedzialny w rządzie federalnym za sprawy mieszkaniowe i rozwój miast może dotknąć ponad milion budynków mieszkalnych - poinformował "New York Times".

 

Zmiany mają ograniczyć problemy zdrowotne Amerykanów związane z tzw. biernym paleniem, zmniejszyć zagrożenie pożarowe i koszty utrzymania budynków.

 

Plan budzi olbrzymie kontrowersje. - Co robię w moim apartamencie to moja sprawa, przynajmniej tak długo, jak płacę czynsz - powiedział dziennikarzowi "NYT" 47-letni Gary Smith, mieszkaniec apartamentowca na nowojorskim Brooklynie. Z drugiej strony Patrick Kwan z nowojorskiego stowarzyszenia antynikotynowego zauważył, że ci, których na to stać, wybierają budynki mieszkalne, w których palenie tytoniu jest zabronione. - Mieszkania bez papierosów nie powinny być dostępne tylko dla bogatych i uprzywilejowanych - powiedział.

 

Projekt budzi emocje w Nowym Jorku, ale w skali kraju nie jest nowatorski. W całych Stanach Zjednoczonych wiele spółdzielni mieszkaniowych, które oferują mieszkania czynszowe dla ludzi z niskimi zarobkami, wprowadziło taki zakaz dobrowolnie już w 2009 roku.

 

New York Times