30-letni Franqui Francisco Flores-de Freitas i 29-letni Efrain Antonio Campo-Flores mieli przy sobie paszporty dyplomatyczne, choć nie mają immunitetu dyplomatycznego. Obydwaj zostali już przewiezieni do aresztu w Nowym Jorku.

 

Campo-Flores to siostrzeniec wenezuelskiej pierwszej damy Cilii Flores, który był częściowo wychowywany przez nią i jej męża po śmierci matki. Flores-de Freitas jest natomiast bratankiem żony prezydenta Wenezueli.

 

Według "Wall Street Journal" bratanek i siostrzeniec pierwszej damy kontaktowali się z tajnym informatorem amerykańskiej agencji antynarkotykowej DEA w Hondurasie, którego poprosili o pomoc w sprzedaniu 800 kg kokainy. Podczas spotkań, które zorganizowano w Wenezueli, pokazali informatorowi kilogram kokainy, by potwierdzić jakość narkotyków, które miały być następnie sprzedane w Nowym Jorku.

 

 

 

Agencja Reutera komentuje, że doniesienia te mogą położyć się cieniem na wizerunku Maduro przed wyborami parlamentarnymi w grudniu, które według obserwatorów, mogą należeć do najtrudniejszych w ostatnich latach z powodu kryzysu gospodarczego w kraju.

 

Według Departamentu Stanu USA ponad połowa kokainy produkowanej w Kolumbii jest szmuglowana przez Wenezuelę do Europy i Stanów Zjednoczonych. Maduro zaprzecza tym oskarżeniom i twierdzi, że to część kampanii oszczerstw prowadzonej przeciwko jego Zjednoczonej Partii Socjalistycznej Wenezueli.

 

Departament Stanu USA w raporcie opublikowanym w marcu napisał, że panująca w Wenezueli korupcja sprzyja przemytowi narkotyków i że w handel zaangażowani są członkowie wenezuelskich władz. Tamtejsza prokuratura w ciągu ostatnich pięciu lat oskarżyła o przemyt narkotyków co najmniej 100 przedstawicieli wojska i policji.

 

LaNacion.com.ar, Notiminuto.com, Lainformacion.com