Ponad dwukrotnie wzrosła też w opisywanym okresie liczba treści, które zostały na żądanie władz usunięte. W pierwszej połowie 2015 roku było ich ponad 20 tysięcy.


Większość zapytań od władz dotyczy spraw kryminalnych, takich jak napady czy porwania - informuje Facebook. Dane, o których udostępnienie proszona jest firma, to zazwyczaj podstawowe informacje o użytkownikach, takie jak adresy IP, z których się łączyli i zawartość ich profil.


Facebook podkreśla, że nie udostępnia władzom żadnego rodzaju "wejścia od kuchni" czy bezpośredniego dostępu do prywatnych danych użytkowników. Firma dodaje, że każde wystąpienie władz o udostępnienie danych jest dokładnie badane pod kątem prawnym. "Jeśli uznamy, że prośba jest niedostatecznie umotywowana lub zbyt szeroko zakreślone są jej podstawy, nie będziemy obawiali się iść do sądu, gdy zajdzie taka potrzeba" – czytamy w komunikacie firmy.


Polskie władze: 61 proc. nakazów więcej


W pierwszej połowie tego roku firma otrzymała 492 nakazy udostępnienia danych od polskich władz. Dotyczyły one 444 kont użytkowników. Ponad 35 proc. nakazów poskutkowało udostępnieniem danych.


Dla porównania, w drugiej połowie 2014 roku, nakazów takich było 305 i niecałe 30 proc. z nich zakończyło się udostępnieniem danych. Z kolei w drugiej połowie 2013 roku Facebook otrzymał od krajowych władz 220 nakazów, które dotyczyły 192 kont i udostępnił dane dotyczące ponad 15 proc. nakazów.


Firma podaje informacje o prośbach władz o udostępnienie danych od początku 2013 roku.