Ustępująca premier podziękowała swoim ministrom, a także klubom PO i PSL za wspólne lata rządów. Podsumowując pracę swojego gabinetu zwróciła się do Prawa i Sprawiedliwości: - Życzę, żebyście zrobili wszystko lepiej od PO, ale nie będzie wam łatwo - mówiła Kopacz. - Żeby być lepszymi od nas, musielibyście wybudować ponad 3 tys. km dróg i autostrad, zapewnić najwyższy wzrost gospodarczy w UE, ale przede wszystkim poprawić bądź utrzymać stan, w którym najwięcej ludzi w historii Polski ma pracę - dodała.

 

"Usłyszy o tym każdy Polak, każda Polka"


Ewa Kopacz zapowiedziała także, że opozycja zapamiętała wszystkie obietnice PiS i "nie przegapi żadnego kłamstwa". – Zapamiętaliśmy każdą waszą obietnicę i z każdego słowa was rozliczymy – mówiła. Na koniec ustępująca premier miała dla nowej władzy poważne ostrzeżenie. - Ostrzegę was jeszcze przed jednym. Przed niszczeniem fundamentów demokratycznego państwa – powiedziała. – Jeśli nowa władza wyprowadzi Polskę z Zachodu na Wschód, to Platforma będzie miała gotową mapę powrotu do normalności – zapowiedziała.

 

- Nawet, jeśli nas przegłosujecie, to na pewno nie uda wam się zniszczyć polskiej demokracji po cichu. Nie pozwolimy na to. Usłyszy o tym każdy Polak, każda Polka, bo takie jest zadanie opozycji - mówiła.

 

 

Według ustępującej premier "najdelikatniej mówiąc" nowa władza ma problemy z jasnością swych deklaracji od samego początku. "Patrzę z całą sympatią na posła Macierewicza i powiem szczerze: nie jest to na pewno Jarosław Gowin" - powiedziała Kopacz, nawiązując do deklaracji przyszłej premier Beaty Szydło z kampanii wyborczej, że to Gowin będzie szefem MON.

 

- A na koniec drodzy państwo, coś z własnego doświadczenia, coś, co będzie przestrogą dla PiS i może pocieszeniem dla wielu Polaków. Otóż moi drodzy: każda władza przemija - zakończyła swe przemówienie Kopacz.