Profesor ocenił w ten sposób hasło tegorocznego marszu narodowców "Polska dla Polaków. Polacy dla Polski".

 

Gość Polsat News przypomniał ostre spory o wizję kraju polityków II Rzeczpospolitej. - Dmowski, Piłsudski, Witos, oni się spierali, ale wszyscy mieli na myśli dobro Polski. Podobnie będzie z dzisiejszymi przywódcami większych obozów politycznych w Polsce. Musimy nabrać dystansu, aby ocenić ich zasługi, a także porażki - powiedział prof. Dudek.

 

 - Jeśli chodzi o bohaterów II Rzeczpospolitej, którzy byli ze sobą w ostrym konflikcie, to wszyscy oni są uznawani za bohaterów narodowych - ocenił profesor, dodając, że nie zauważa ostrego ataku na żadną z postaci. - Oczywiście są ludzie, którzy bardzo nie lubią Dmowskiego i całej tradycji narodowej demokracji. Nieco mniej jest tych, którzy krytycznie mówią o Piłsudskim, ale i ich znajdziemy. Najmniejsze emocje budzi Witos - zauważył.

 

Profesor przypomniał, że język polityki w czasach II Rzeczpospolitej był bardziej brutalny niż dzisiaj. - Nie było wtedy telewizji, radio raczkowało, gazety czytali nieliczni. W efekcie ten brutalny język nie przedostawał się do świadomości masowego odbiorcy i nie oddziaływał na niego. A dzisiaj otwieramy telewizor i widzimy krzyczących na siebie polityków. Te emocje się na nas przenoszą i zbyt często im ulegamy - powiedział prof. Dudek.

 

- W tej chwili mamy sytuację, w której jeden obóz polityczny zdobył wszystko i to on będzie nadawał ton polskiemu życiu publicznemu. Albo będzie eskalował język, z którym mieliśmy do czynienia, albo będzie go łagodził. Czas pokaże - dodał.

 

"Spokojne obchody to dobry znak"

 

Profesor ocenił również przebieg obchodów Dnia Niepodległości. Próba stworzenia jednego marszu nie została w tym roku podjęta. - To jest trudne, dlatego że zaczęli narodowcy, w opozycji dla tego prezydent Komorowski  próbował zainicjować Marsz dla Niepodległej. Duda wycofał się z tego marszu i pozostaje pytanie, co będzie z marszem niepodległości - zastanawiał się gość Polsat News.

 

Zdaniem profesora, spokojny przebieg marszu niepodległości to dobry znak na przyszłość. - To, że dzisiaj nie mieliśmy awantur, które obserwowaliśmy w minionych latach, jest krokiem w dobrym kierunku - zauważył. - Być może uda się nakłonić organizatorów do zrezygnowania z niektórych radykalnych haseł i wtedy ten marsz niepodległości może stać się tym głównym marszem, w którym także prezydent i władze Rzeczpospolitej wezmą udział - ocenił prof. Dudek.

 

Zobacz cały program:

 

 

Wszystkie odcinki "Gościa Wydarzeń" możesz zobaczyć tutaj.

 

 "Polska dla Polaków, Polacy dla Polski". (http://www.tvn24.pl)