- To z pewnością powód do poważnego zaniepokojenia. Kraje członkowskie, dyskutując dziś o planach budżetowych, nie były w stanie omówić projektu Portugalii, ponieważ kraj ten go nie przedstawił - powiedział na środowej konferencji prasowej w Brukseli wiceszef Komisji Europejskiej ds. euro Valdis Dombrovskis. Jak podkreślił, wiąże się to z dalszymi krokami, ale nie wyjaśnił, jakie one będą.

 

Portugalia w ubiegłym roku wyszła z recesji. Według prognoz KE w tym roku jej wzrost gospodarczy ma wynieść 1,7 proc. PKB. Kraj boryka się ze stosunkowo wysokim, bo wynoszącym ponad 14 proc. bezrobociem. Problemem jest też jeden z najwyższych w UE długów publicznych, wynoszący ponad 125 proc. PKB.

 

Koniec oszczędności, początek "polityki rozdawnictwa"

 

Portugalski parlament udzielił we wtorek wotum nieufności centroprawicowemu gabinetowi Pedra Passosa Coelho, co wiąże się z automatyczną dymisją tego mniejszościowego rządu. Tamtejsza lewica wskazuje, że zdymisjonowanie gabinetu Coelho to niezbędny warunek zakończenia prowadzonej od 2011 r. przez centroprawicowy rząd polityki oszczędnościowej.

 

Deputowani bloku wyborczego Portugalia Naprzód (PaF) złożonego z socjaldemokratów i ludowców, który wygrał wybory 4 października br., przestrzegali we wtorek, że prawdopodobny nowy rząd utworzony przez socjalistów wspólnie z trzema partiami skrajnej lewicy "roztrwoni państwowy budżet, prowadząc politykę rozdawnictwa" i zatrzyma obserwowany obecnie wzrost PKB.

 

Od 2011 r. do 2014 r. Lizbona otrzymała od Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Unii Europejskiej pożyczkę w wysokości 78 mld euro, z czego 12 mld euro przeznaczono na poprawę kondycji portugalskich banków. W zamian gabinet Coelho zobowiązał się do wdrażania ostrego programu oszczędnościowego, zakładającego m.in. cięcie wydatków publicznych, kilkuprocentową redukcję płac i liczby etatów w administracji publicznej oraz prywatyzację udziałów w państwowych spółkach.

 

PAP