Gdy Mariusz Bogdański, mieszkaniec Świecia i pasażer pechowego autobusu zauważył, że jego kierowca leży na boku, rzucił się na kierownicę i wcisnął hamulec. Dzięki temu autobus nie zderzył się czołowo z jadącym z naprzeciwka tirem. Pasażer, który zareagował w odpowiednim momencie, nie ma prawa jazdy.


Do podobnego zdarzenia doszło dwa lata temu na krajowej "siódemce", kiedy to dwie pasażerki przejęły kierownicę autobusu i uchroniły w ten sposób jadący z dużą prędkością pojazd od wypadku.