Koper i Richter będą przez trzy dni przeczesywać okoliczne tereny przy pomocy wykrywaczy metalu i georadarów. Po tym czasie do pracy ruszą specjaliści z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Wyniki ich prac mamy poznać jeszcze w listopadzie.

 

We wrześniu teren poszukiwań sprawdzali wojskowi saperzy. Nie starali się dotrzeć do ukrytego skarbu, a jedynie sprawdzili, czy na terenie nie ma jakichś zagrożeń, na przykład czy nie jest on zaminowany.

 

Poszukiwania "złotego pociągu" ruszyły pod koniec sierpnia, gdy Piotr Koper i Andreas Richter zgłosili w Urzędzie Wojewódzkim w Wałbrzychu, że znają miejsce jego ukrycia. Poszukiwacze skarbów liczą na 10 proc. znaleźnego, jeśli złoty pociąg rzeczywiście jest we wskazanym przez nich miejscu. Na razie nie ma jednak nawet pewności, że on w ogóle istnieje.