Wraz z napływem kapitału z Chińskiej Republiki Ludowej kluby ekstraklasy zaczynają dostosowywać godziny rozgrywania swoich spotkań ligowych pod kibiców z ChRL, a także organizować wyjazdy na mecze towarzyskie do Państwa Środka.

 

"Władze hiszpańskich klubów są niezwykle elastyczne wobec Chińczyków. Aby sfinalizować umowę handlową ze spółką zza Wielkiego Muru Atletico Madryt wyjechało do ChRL całą drużyną na specjalną prezentację. Z kolei Rayo Vallecano i Real Sociedad, w których zainwestowały już chińskie firmy, zorganizowały w Pekinie mecz towarzyski. Nikogo już też nie dziwi, że na stadionie Valencii CF wita się Nowy Rok według kalendarza chińskiego" - odnotował "As".

 

Chińczycy spłacają długi Espanyolu

 

Także czołowe kluby Hiszpanii - FC Barcelona i Real Madryt mają z chińskimi spółkami umowy dotyczące praw telewizyjnych oraz marketingu. Ostatnią firmą z Chin, która zainwestowała w klub występujący w ekstraklasie hiszpańskiej, jest Rastar Group. Spółka kupiła 2 listopada 56 procent udziałów w Espanyolu Barcelona, płacąc 17 mln euro.

 

Chiński inwestor zapowiedział, że w najbliższych latach będzie sukcesywnie dofinansowywać barceloński klub łączną kwotą 60 mln euro. W pierwszej kolejności Rastar Group spłaci opiewające na 12 mln euro zobowiązania Espanyolu wobec hiszpańskiego fiskusa.

 

W całej Primera Division tylko jeden piłkarz z Chin

 

Chińczycy nie tylko zasilają budżety klubowe szesnastu z dwudziestu klubów grających w ekstraklasie, ale dofinansowują też La Ligę jako całość. W kwietniu br. jej władze podpisały umowę dotyczącą sponsoringu z chińską spółką Kingdomway.

 

Przedsięwzięcia inwestorów z Chin nie są proporcjonalne do obecności graczy z tego kraju na boiskach Primera Division. Dopiero w tym sezonie szeregi jednej ekipy zasilił zawodnik z Państwa Środka. Obrońca Zhang Chengdong został latem wypożyczony przez Rayo Vallecano z chińskiego klubu Beijing Guoan.

 

PAP