Kontrakt na dostawę systemów S-300 Rosja i Iran zawarły już w 2007 roku.  Dotyczył on dostawy pięciu systemów za łączną kwotę  800 milionów dolarów. Realizacja kontraktu została zawieszona w związku z rezolucją Rady Bezpieczeństwa ONZ z 2010 roku, wprowadzającą sankcje przeciwko Teheranowi, w tym zakaz dostarczania mu nowoczesnego uzbrojenia. W odpowiedzi Iran złożył wniosek o międzynarodowy arbitraż przeciwko Rosji.

 

W kwietniu prezydent Władimir Putin unieważnił zakaz dostaw Iranowi systemów S-300.

 

W lipcu sześć krajów (USA, Rosja, Chiny, Francja, Wielka Brytania i Niemcy) osiągnęło z Iranem porozumienie, którego celem jest ograniczenie programu nuklearnego tego kraju. Umowa przewiduje, że Teheran zrezygnuje z dążenia do uzyskania broni nuklearnej w zamian za stopniowe znoszenie międzynarodowych sankcji. Zostaną one jednak cofnięte dopiero wówczas, gdy Iran spełni wszystkie warunki umowy.

 

Po co Iranowi rakiety ziemia-powietrze

 

14 sierpnia wiceminister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Riabkow powiedział, że "decyzja o możliwym dostarczeniu rosyjskiego systemu ziemia-powietrze S-300 do Iranu została już podjęta przez prezydenta Putina i trwa negocjowanie kwestii technicznych umowy".

 

Zaniepokojenie z powodu anulowania przez Rosję zakazu dostarczania Iranowi S-300 wyraziła Unia Europejska oraz USA i Izrael.

 

Irański parlament 13 października uchwalił ustawę zatwierdzającą porozumienie z mocarstwami, a osiem dni później zaaprobowała ją najwyższa duchowna władza państwa.

 

Do połowy grudnia ma być gotowy raport Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA) oceniający, czy Iran rzeczywiście chciał zbudować broń nuklearną ponad dekadę temu, o czym przekonane są USA, a czemu zaprzecza Teheran. Raport to kolejny niezbędny krok do zniesienia sankcji.

 

S-300 to przeciwlotniczy system rakietowy klasy ziemia-powietrze, który może być użyty zarówno przeciwko samolotom, jak i taktycznym pociskom balistycznym; według Rosjan - nawet na odległość do 150 kilometrów. Zachodni eksperci przekonuja od lat, że Teheran kupił baterie rakiet S-300, żeby utrudnić ewentualny atak Izraela albo USA na swoje instalacje jądrowe. 

 

PAP