- Współczuję pani Beacie Szydło tak skonstruowanego składu rządu. W mojej ocenie będzie to rząd targany sprzecznościami, który będzie musiał się wycofać z większości wcześniej proponowanych rozwiązań. Co więcej, to może oznaczać początek rozpadu PiS - uważa Ryszard Petru.

 

Lider Nowoczesnej podkreślił, że jest zaskoczony nominacjami Zbigniewa Ziobry na ministra sprawiedliwości i Mariusza Kamińskiego na koordynatora służb specjalnych. Jego zdaniem w ich przypadku wciąż nie są wyjaśnione kwestie związane z działaniami niezgodnymi z prawem. - Jestem zaskoczony, że osoby, które nie mają czystego konta, stają się ministrami w bardzo ważnych resortach w rządzie Beaty Szydło - powiedział Petru.

 

W ocenie Ryszarda Petru skład nowego rządu jest również porażką Platformy Obywatelskiej. Petru ma na myśki fakt, że Mariusz Kamiński był przez pewien czas szefem CBA w rządzie Donalda Tuska. Z kolei przyszły wicepremier i minister rozwoju Mateusz Morawiecki doradzał Janowi Krzysztofowi Bieleckiemu oraz Tuskowi. - W związku z tym Platforma jest co najmniej niewiarygodna w krytyce nowego rządu, gdyż ona w pewnym sensie go współtworzyła - twierdzi szef Nowoczesnej.

 

PAP