Wszystko wydarzyło się w niedzielę około godziny 23, w domu jednorodzinnym.

 

- Mężczyzna jest w stanie krytycznym. Ma poparzone 80 proc. ciała. Kobieta również jest w stanie ciężkim. Oboje zostali przewiezieni do szpitala w Nowej Soli - powiedział polsatnews.pl prokurator Wojtasik.


Jak poinformowała wcześniej rzeczniczka policji w Nowej Soli Katarzyna Wąsowicz, dzieci do szpitala były zabierane przytomne. Doznały głównie urazów mechanicznych spowodowanych ucieczką z płonącego budynku.

 

- Wiadomo, że były to dzieci w wieku 3 i 14 lat. Prawodpodobnie wyskoczyły z okna, żeby się ratować. Jedno z nich ma uraz kręgosłupa - dodał Wojtasik.

 

W tym samym domu mieszkało jeszcze jedno dziecko i babcia, ale nie ucierpieli w pożarze.


Na miejsce przyjechało siedem zastępów straży pożarnej. Policja i prokuratura wyjaśniają okoliczności zdarzenia.