WADA wnioskuje także o odebranie rosyjskiemu laboratorium antydopingowemu akredytacji pozwalającej na prowadzenie oficjalnych badań antydopingowych.


W opublikowanym w poniedziałek raporcie agencja antydopingowa oskarżyła rząd rosyjski o współudział w stosowaniu dopingu przez sportowców i tuszowaniu tego procederu. Z raportu wynika także, że w działaniach tych brali udział funkcjonariusze Federalnej Służby Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej zatrudnieni w moskiewskim laboratorium. "To była forma bezpośredniego zastraszania i ingerencji państwa rosyjskiego w pracę. Teraz można podważyć rzetelność tych badań" - stwierdza raport.


Władze IAAF otrzymały także zalecenie dożywotniej dyskwalifikacji pięciu sportowców i pięciu trenerów z Rosji, którzy zamieszani są w aferę dopingową. Wśród nich jest mistrzyni olimpijska z Londynu w 2012 roku w biegu na 800 m Maria Sawinowa. 30-letnia Rosjanka na filmie nagranym ukrytą kamerą opowiada jak system działa w jej kraju. Wylicza także, jakie przyjmowała substancje, zachwalając m.in. szybko wypłukujący się z organizmu oksandrolon. Sawinowa zdradziła także, że w razie niepowodzenia wszystko zatuszuje jej trener Władimir Kazarin, który współpracuje z szefem wyszkolenia związku atletycznego Aleksiejem Mielnikowem.


Nieoficjalnie wiadomo, że WADA może nawet zarekomendować Międzynarodowemu Komitetowi Olimpijskiemu, aby poprzez nieprzyjmowanie zgłoszeń związków sportowych Rosji, wykluczył sportowców tego kraju z udziału w igrzyskach olimpijskich w Rio de Janeiro w 2016 roku.


Korupcja na dopingu


Afera dopingowa w Rosji została ujawniona pod koniec 2014 roku, kiedy to niemiecka telewizja ARD/ZDF wyemitowała film, w którym trzykrotna zwyciężczyni maratonu w Chicago Lilija Szobuchowa przyznała, że płaciła działaczom rosyjskiej federacji lekkoatletycznej za fałszowanie wyników jej badań antydopingowych. Łącznie miała przekazać im 450 tys. euro. 37-letnia Rosjanka, zdobywczyni srebrnych medali mistrzostw świata w 2006 roku oraz zwyciężczyni londyńskiego maratonu w 2011 roku, została w kwietniu tego roku zdyskwalifikowana na dwa lata. W materiale wystąpili także inni zawodnicy, którzy mówili o panującym w rosyjskim sporcie "systemie dopingowej korupcji".


Sprawę tuszował prezes rosyjskiej federacji i skarbnik IAAF Walentin Błachniczew, który odmówił niemieckiej telewizji komentarza.


W minioną środę francuska prokuratura wszczęła śledztwo przeciwko Senegalczykowi Lamine Diackowi - byłemu szefowi IAAF. 82-letni działacz jest podejrzany o przyjęcie w 2011 roku ponad 1 mln euro łapówek za tuszowanie dopingu rosyjskich zawodników. Diack opuścił areszt po wpłaceniu 500 tys. euro kaucji, ale nie wolno mu wyjeżdżać z Francji. Diack kierował światową lekkoatletyką od 1999 r. do sierpnia tego roku, gdy na stanowisku zastąpił go Sebastian Coe.

 

PAP