- Rząd wycofuje wszystkie zmiany w projekcie ustawy budżetowej, które dotyczą MSW i spowodowały protesty – oświadczyła wicepremier i minister spraw wewnętrznych Rumiana Byczwarowa po spotkaniu ze związkowymi liderami. Zaznaczyła, że od poniedziałku rozpocznie się dialog ze związkowcami w sprawie niezbędnych reform.


Nie zgadzają się na redukcję wynagrodzeń


Sprzeciw pracowników MSW wywołał projekt ustawy budżetowej na 2016 rok, który zakładał poważne redukcje wynagrodzeń pracowników resortów spraw wewnętrznych i obrony. Projekt nie był uzgadniany w radzie ds. współpracy ze związkami i pracodawcami. Zaskoczeni nim byli także posłowie rządzącej koalicji.


Minister finansów wnioskował w projekcie o zmniejszenie o połowę odprawy emerytalnej dla pracowników resortów siłowych. Obecnie jej wysokość to 20-krotność płacy. Projekt zakładał także likwidację dodatku za staż pracy w administracji oraz skrócenie urlopu z 30 do 20 dni roboczych dla wszystkich pracowników ministerstwa spraw wewnętrznych i finansów, agencji wywiadu i kontrwywiadu.


Lider jednego ze związków Galentin Grozew poinformował, że protesty policjantów zostaną zawieszone. Dodał jednak, że związkowcom wystarczy pół godziny, żeby zorganizować nowe protesty w przypadku zaakceptowania przez parlament niektórych elementów planowanych przez rząd zmian.


Potrzeba restrukturyzacji resortu


Protest zorganizowało sześć związków zawodowych działających w MSW, a poparło go 16 unijnych związków policyjnych, w tym niemiecki, austriacki i holenderski.


Według najnowszych danych, bułgarskie MSW zatrudnia ok. 50 tys. pracowników. W przeliczeniu na mieszkańca, to jeden z najwyższych wskaźników w Unii Europejskiej. Same płace to prawie 90 proc. pieniędzy przyznawanych ministerstwu. Utrzymanie resortu pochłania także mnóstwo pieniędzy – ministerstwo otrzymuje 7 proc. PKB. W Unii Europejskiej więcej otrzymuje tylko słowacki resort. Nie przekłada się to jednak na zmniejszenie przestępczości. Również wykrywalność przestępstw jest w Bułgarii bardzo niska.

 

 

PAP