- Nie ma już meczów międzypaństwowych nieoficjalnych. Dlatego będzie to świetna okazja do pokazania swoich umiejętności i przećwiczenia nowych rozwiązań - powiedział Nawałka na niedzielnej konferencji prasowej.

 

W gronie powołanych znalazł się Paweł Dawidowicz, który występuje w rezerwach Benfiki Lizbona. Z krajowych ligowców jest 20-letni Mariusz Stępiński z Ruchu Chorzów. - Powołania to wybór od dawna bardzo przemyślany. Nasza strategia to dążenie do stabilizacji, ale trzeba patrzeć na to co będzie jutro. Kontynuujemy powołania młodych graczy. Jestem w stałym kontakcie z trenerem reprezentacji U-20 Marcinem Dorną i bardzo pozytywnie zaopiniował Pawła. Był już powołany przed meczem towarzyskim z Litwą i chcę zobaczyć jakie zrobił postępy od tego czasu. Odnośnie Mariusza chcę zobaczyć jak będzie się prezentował na tle doświadczonych graczy. Cieszy mnie postawa młodych graczy w naszej lidze - tłumaczył szkoleniowiec.

 

Selekcjoner wyjaśnił, że wyboru na przyszłoroczne mistrzostwa Europy we Francji dokona spośród 72 piłkarzy. - Mamy listę 72 zawodników, którzy są w kręgu naszych zainteresowań. Jeżeli ktoś ma poważną kontuzję, to opuszcza tę listę i wprowadzamy kolejnego zawodnika. Nie spodziewam się jednak, że przed mistrzostwami Europy ktoś nowy się na niej pojawi. Jest na liście bardzo dużo młodych zawodników. Nie mamy problemów na żadnej pozycji. Oczywiście chcielibyśmy, aby wszyscy grali regularnie w najmocniejszych ligach, ale na razie jest to niemożliwe. Nie załamujemy rąk, bo widać, że nasza selekcja jest skuteczna - ocenił.

 

Nawałka podkreślił, że ma grupę piłkarzy, którzy mogą być pewni powołań. - Przez dwa lata wyłoniliśmy kręgosłup zespołu. Ci gracze sprawdzili się w meczach eliminacyjnych. Mam tę grupę, ale nie będę wymieniał ich nazwisk - dodał selekcjoner.

 

PAP