Na drugim miejscu uplasowała się koalicja skupiona wokół rządzącej Socjaldemokratycznej Partii Chorwacji (SDP) premiera Zorana Milanovicia, która uzyskała 52 miejsca w parlamencie.

 

Wcześniejsze sondaże exit poll informowały o remisie między HDZ i SDP. Według nich obie formacje miały uzyskać po 56 mandatów. Według danych sondażowych trzecie miejsce przypadło centrowej partii Most, która zapowiadała reformę rozbudowanej nadmiernie administracji i stworzenie lepszego klimatu dla biznesu.

 

Gospodarka potrzebuje impulsu


Nowy rząd będzie musiał się zmierzyć z zadaniem ożywienia gospodarki po sześciu latach recesji oraz problemem migracyjnym. Analitycy ostrzegają, że dwie rywalizujące ze sobą partie nie przedstawiły wiarygodnej propozycji zapewnienia długofalowego wzrostu gospodarczego ani rozwiązania problemu rozdętej i nieskutecznej administracji.


Na dwie i pół godziny przed zakończeniem głosowania frekwencja wynosiła 46,6 proc. i była wyższa, niż podczas poprzednich wyborów w 2011 roku, kiedy wygrali socjaldemokraci. Na początku 2015 roku w wyborach prezydenckich zwyciężyła kandydatka konserwatystów Kolinda Grabar-Kitarović, co można było odczytać jako zwrot na prawo po czteroletnich rządach socjaldemokratów.


Kampania w cieniu uchodźców


Kampanię wyborczą zdominował kryzys migracyjny. Od połowy września przez ponad czteromilionową Chorwację przeszło ponad 300 tys. migrantów. 


Opozycja zarzucała rządowi premiera Zorana Milanovicia zbyt miękkie i nieefektywne podejście do kwestii migrantów. Analitycy uważają jednak, że premier zyskał na kryzysie migracyjnym, bo pomogło mu to odwrócić uwagę opinii publicznej od trudnej sytuacji gospodarczej. Chorwacja jest jednym z najuboższych krajów UE. Dług publiczny sięga 90 proc. PKB. We wrześniu bezrobocie wyniosło ponad 16 proc., z czego aż 43 proc. wśród ludzi młodych.

 

Były to pierwsze wybory parlamentarne od przystąpienia Chorwacji do Unii Europejskiej w 2013 roku. 

 

PAP