Zdecydowana przewaga gospodarzy i chaotyczne próby wyprowadzenia piłki z własnej połowy przez Wisłę, które kończyły się przeważnie stratą, wskazywały, że kolejne okazje dla zespołu trenera Piotra Stokowca są tylko kwestią czasu. Tak jednak nie było. Lubinianie mieli przygniatającą przewagę, ale brakowało ostatniego podania otwierającego drogę do bramki.

 

Do przerwy Zagłębie jeszcze tylko raz poważnie zagroziło Radosławowi Cierzniakowi, ale obrońcy Wisły szczęśliwie wybijali piłkę zmierzającą do siatki najpierw po strzale Michala Papadopulosa, a następnie dobitce Łukasza Janoszki. Goście pierwszą składną i zakończoną strzałem akcję przeprowadzili w 31. minucie. Boban Jovic ładnie dośrodkował do Pawła Brożka, przy którym nie było żadnego z rywali. Napastnik Wisły pięknie uderzył głową, ale trafił tylko w poprzeczkę. Do odbitej piłki pierwszy dopadł Rafał Boguski i trafił do siatki.

 

Po stracie gola Zagłębie wyraźnie straciło impet, a za to coraz groźniejsze były kontrataki gości. Kiedy wydawało się, że już w pierwszej połowie nie będzie emocji, Łukasz Burliga uciekł obrońcom i znalazł się sam przed Konradem Forencem. Rozpędzony bramkarz Zagłębia wpadł z impetem z wyprostowanymi nogami w zawodnika rywali i chwilę później ujrzał czerwoną kartkę.

 

Początek drugiej połowy mógł zaskoczyć kibiców, bo to mające o jednego zawodnika mniej Zagłębie rzuciło się do ataku, a nie rywale. I szybko mogło to przynieść gola. Lubinianie wywalczyli rzut wolny tuż przed polem karnym i do piłki podszedł Dorde Cotra. Lewy obrońca gospodarzy uderzył tuż nad murem i Cierzniak tylko odprowadził piłkę wzrokiem, która na jego szczęście o centymetry minęła bramkę.

 

Z czasem zaczęła zarysowywać się przewaga Wisły, która skrupulatnie konstruowała ataki i starała się jak najdłużej utrzymywać przy piłce. W 66. min. po dośrodkowaniu Jovica Brożek ponownie ubiegł środkowych obrońców Zagłębia i uderzył głową. Nie trafił jednak czysto w piłkę, ale ta odbiła się od Aleksandra Todorovskiego i wturlała do siatki obok zmylonego Martina Polacka.

 

Prowadząc dwoma golami goście starali się jak najdłużej utrzymywać przy piłce i nie kwapili się specjalnie do ataku, a gospodarze cofnięci na swoją połowę szukali szans w kontratakach. Kiedy wydawało się, że emocji już nie będzie, bo z boiska długimi momentami wiało nudą, lubinianie wywalczyli rzut rożny. Przy biernej postawie zawodników Wisły, po dośrodkowaniu, Tosik zgrał do Arkadiusza Woźniaka, a ten z bliska strzałem głową nie dał szans Cierzniakowi.

 

Zagłębie rzuciło się do ataków i pod polem karnym Wisły zaczęło się zrobić gorąco. Lubinianie, mocno atakując, odsłonili się jednak i szybko zostali skarceni. Po kontrataku Wilde Guerrier niemal od połowy boiska biegł sam w kierunku Polacka i po minięciu słowackiego bramkarza strzałem do pustej bramki ustalił wynik spotkania.

 

KGHM Zagłębie Lubin - Wisła Kraków 1:3 (0:1)

 

Bramki: Arkadiusz Woźniak (83'-głową) - Rafał Boguski (31'-głową), Aleksandar Todorovski (66'-samobójcza), Wilde-Donald Guerrier (88')

 

KGHM Zagłębie Lubin: Konrad Forenc - Aleksandar Todorovski, Maciej Dąbrowski, Lubomir Guldan, Dorde Cotra - Krzysztof Janus (74' Arkadiusz Woźniak), Adrian Rakowski (61' Jan Vlasko), Jarosław Kubicki, Jakub Tosik, Łukasz Janoszka (45'+1 Martin Polacek) - Michal Papadopulos

 

Wisła Kraków: Radosław Cierzniak - Boban Jovic, Arkadiusz Głowacki, Richard Guzmics, Maciej Sadlok - Rafał Boguski (90'+2 Konrad Handzlik), Maciej Jankowski (83' Tomasz Cywka), Krzysztof Mączyński, Alan Uryga, Łukasz Burliga (52' Wilde-Donald Guerrier) - Paweł Brożek

 

Żółte kartki: Maciej Dąbrowski - Alan Uryga, Krzysztof Mączyński, Wilde-Donald Guerrier

 

Czerwona kartka: Konrad Forenc (45'-faul)

 

Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa) Widzów: 4716