- Jesteśmy jedną rodziną (…) żadna siła nie może nas rozdzielić – powiedział krótko przed spotkaniem prezydent Chin do swego odpowiednika z Tajwanu. Z kolei prezydent Tajwanu wezwał, aby "obie strony wzajemnie szanowały swe wartości i sposoby życia" - odnotowuje agencja AFP i AP.


Prezydenci mieli wymienić poglądy na temat promowania pokojowego rozwoju wzajemnych relacji i omówić główne kwestie dotyczące pogłębienia współpracy przez Cieśninę Tajwańską i polepszenia dobrobytu ludzi.

 

Pociski rakietowe Chin a bezpieczeństwo wyspy


Prezydent Tajwanu Ma Jing-cu wyraził nadzieję, że Chiny pokojowo, a nie siłą, rozwiążą kwestie sporne we wzajemnych stosunkach. Tajwańczycy najbardziej zaniepokojeni są bezpieczeństwem wyspy - zaznaczył po rozmowach z prezydentem Chin Xi Jinpingiem.

 

Ma przekazał swemu odpowiednikowi, aby zwrócił uwagę na rozmieszczenie w Chinach kontynentalnych rakiet wymierzonych w wyspę. - Xi odpowiedział, że rozmieszczenie pocisków rakietowych jest "kwestią niezwiązaną z Tajwanem" - poinformował Ma, cytowany przez agencję Reutera. - Przynajmniej podniosłem tę kwestię i powiedziałem mu, że Tajwańczycy mają obawy, co do tego - dodał.

 

Więcej szczegółów dotyczących rozmów na razie nie podano. Spotkanie trwało niespełna godzinę i odbywało się za zamkniętymi drzwiami.


Spór na linii Chiny - Tajwan


Chiny i Tajwan nie uznają się wzajemnie za odrębne państwa. Niepodległy od 1949 r. Tajwan wciąż uważany jest przez chińskie władze za swoją zbuntowaną prowincję. Relacje między oboma państwami poprawiły się w 2008 r., kiedy władzę na wyspie objął Ma. Zwolennicy opozycji twierdzą jednak, że przyjazna Chinom polityka prezydenta z Partii Nacjonalistycznej coraz bardziej narusza demokratyczne swobody na Tajwanie, co może prowadzić nawet do utraty niepodległości kraju.


PAP