Rozmowa miała dotyczyć zamachu na samolot i sposobu jego dokonania. Według NBC, wywiad USA miał ponadto przechwycić, nadane przed katastrofą samolotu, ostrzeżenie grupy działającej na Synaju i mającej powiązania z IS przed "czymś wielkim", co ma się wydarzyć w tym rejonie. 


"Oni bez wątpienia cieszyli się" - miał powiedzieć anonimowy amerykański oficjel cytowany w programie NBC "Nightly News".


Lecący w ubiegłą sobotę z Szarm el-Szejk w Egipcie do Petersburga samolot Airbus A321 rosyjskiego towarzystwa Metrojet rozbił się na półwyspie Synaj po 24 minutach od startu. Nie ocalał nikt z 224 pasażerów i członków załogi. Dżihadyści z organizacji powiązanych z IS na Synaju zaraz po tragedii przyznali się do zamachu. Moskwa traktowała to oświadczenie sceptycznie.


Obecnie eksperci z krajów takich jak USA, Irlandia, Wielka Brytania i Holandia skłaniają się do wersji, że na pokładzie samolotu mogło dojść do eksplozji ładunku wybuchowego umieszczonego w luku bagażowym maszyny jeszcze na lotnisku w Szarm el-Szejk.


PAP